Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Częstochowie (na Parkitce) wystąpił do sądu przeciwko NFZ. Stawką są pieniądze za nadwykonania. Gra toczy się o miliony a także o przeżycie szpitala

Szpital na Parkitce za pierwsze półrocze tego roku ma nadwykonania o wartości ponad 17,5 mln. zł: ponad 11 mln zł w oddziałach i ponad 6,5 mln zł w poradniach i świadczeniach takich jak programy zdrowotne, radioterapia, rehabilitacja, badania rezonansem magnetycznym i tomografem komputerowym. Przez lipiec łączna kwota urosła do 20 mln zł.

Najwyższe przekroczenia kontraktów notują oddziały: neurochirurgia (o 1mln 800 tys. zł), kardiologia (o 2 mln 400 tys. zł), anestezjologia i intensywna terapia dla dzieci (o 880 tys. zł), ortopedia (o 800 tys. zł) i chirurgia ogólna (o 600 tys. zł).

Za pierwszy kwartał NFZ w ogóle nie zapłacił Parkitce za nadwykonania. Dlatego szpital wystąpił do sądu. Jego roszczenia wobec Funduszu to kwota 8,5 mln - tyle zapłacił m.in. za leki do chemio- i radioterapii dla pacjentów z nowotworami.

Za drugi kwartał Parkitka dostała na pokrycie kosztów leczenia dodatkowych pacjentów w oddziałach tylko 900 tys. zł. To zaledwie szósta część wartości nadwykonań zrealizowanych w tym czasie. Na chemioterapię otrzymała 1,5 mln zł - ok. 60 proc. wartości nadwykonań.

– Problem przekraczania kontraktu przez Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Częstochowie jest bardzo trudny do rozwiązania. Większość funkcjonujących u nas oddziałów nie ma odpowiedników w innych szpitalach w mieście - tłumaczy Magdalena Sikora, rzeczniczka Parkitki. –  Dlatego nie możemy odmawiać przyjęć. Stad także nadwykonania zawsze były u nas bardzo wysokie. W dodatku - jak w rzadko którym szpitalu - dotyczą one leczenia najciężej chorych. Sytuacja finansowa szpitala jest bardzo zła. Jeżeli nie otrzymamy niezwłocznie pieniędzy, nie zapłacimy w terminie za leki, media.

Podobnie jest w innych szpitalach. Na przykład Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu w pierwszym półroczu przekroczyło limit o 2 mln zł.

– Będziemy się domagali zwrotu tych pieniędzy, bo w dużej części zostały przeznaczone na zabiegi ratujące życie, np. leczenie chorych z zawałem serca – mówi prof. Mariusz Gąsior, wicedyrektor ŚCChS.

Nie inaczej jest w przychodniach specjalistycznych czy ośrodkach rehabilitacji - za dodatkowych chorych domagają się od NFZ w sumie ok. 50 mln zł.

– W tej chwili nie mamy żadnych pieniędzy, by za to zapłacić. Jeśli nawet centrala Funduszu zmieni tegoroczny plan finansowy i trochę nam doda, pieniądze otrzymają zapewne tylko szpitale i tylko na zabiegi ratujące życie – zapowiada Zygmunt Klosa, dyrektor Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Katowicach.

Niestety, w przyszłym roku sytuacja jeszcze się pogorszy. Centrala NFZ planuje bowiem obcięcie wydatków na leczenie w szpitalach.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH