Sejmik województwa śląskiego nie zgodził się na fuzję szpitali w Częstochowie. Radni PiS i SLD zarzucają zarządowi województwa brak logicznej koncepcji restrukturyzacji służby zdrowia w regionie.

Sejmik województwa śląskiego nie dał zgody na połączenie dwóch częstochowskich szpitali: Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. NMP i Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. prof. Witolda Orłowskiego. Uchwałę przygotowaną przez PO zablokowali radni z PiS i SLD. Tymczasem, jak powiedział w wywiadzie dla Gazety Wyborczej Mariusz Kleszczewski, członek zarządu województwa śląskiego odpowiedzialny za służbę zdrowia, jeśli szpitale nie zostaną połączone, same nie przetrwają. Marszałek podkreśla, że korzyści z połączenie byłyby wymierne. 

- Po połączeniu zostałaby jedna dyrekcja, jedna administracja, jeden dział techniczny - wylicza marszałek. Zaoszczędziłoby się też na sprzęcie, kupnie leków i środków opatrunkowych. Kleszczowski przyznał, że nie nie da się uniknąć redukcji w administracji i personelu pomocniczym. Zapewnił, że wśród pielęgniarek i lekarzy nie byłoby zwolnień.

Połączenie miałby dać 10-procentową oszczędność na kosztach. Dziś koszty szpitali na Tysiącleciu i Parkitce to łącznie 185 mln na rok. Zdaniem marszałka, przez fuzję, po około trzech latach, można by zaoszczędzić prawie 20 mln. Na wstępie oszczędności wyniosłyby ok. 10 mln zł. To niemal tyle, ile wynoszą w tym roku długi Parkitki. Połączenie nie spowodowałoby ograniczenia w dostępności do usług medycznych.

Tymczasem radni PiS i SLD zarzucają zarządowi województwa brak całościowej i długofalowej koncepcji przekształceń służby zdrowia na Śląsku. - Na każdej sesji sejmiku próbuje się przekształcić jakiś szpital, jakąś poradnię, ale robi się to wybiórczo, bez spójnej wizji. W dodatku zarząd wprowadza projekty uchwał bez konsultacji z nami. A my od dziesięciu miesięcy domagamy się powołania komisji, która ponad podziałami politycznymi stworzyłaby strategię dotyczącą przekształceń w śląskiej służbie zdrowia - powiedział portalowi Rynek Zdrowia.pl Jacek Świetlicki, przewodniczący klubu PiS. 

Sergiusz Karpiński, radny SLD, pyta w rozmowie z portalem rynek zdrowia.pl: – Dlaczego nikt otwarcie nie powie, co jest przyczyną zadłużenia obu szpitali?

- W przypadku Parkitki to przerost zatrudnienia. Na wypłaty przeznaczane jest 90 proc. przychodów placówki. Szpital na Tysiącleciu nie wyrabia kontraktu i musi ciągle spłacać jeszcze zaległe zadłużenia - mówi Sergiusz Karpiński. Jego zdaniem połączenie miałoby sens, gdyby wraz z likwidacją jednego szpitala, drugi przejął koszty związane z jego likwidacją. - Nie chcemy, żeby zamiast dwóch zadłużonych szpitali powstał jeden z jeszcze
większym zadłużeniem - stwierdza radny SLD.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH