18 przychodni miejskich, dzierżawionych od trzech lat przez spółki pracownicze utworzone z dawnego personelu ma iść pod młotek. Jeszcze przed wakacjami taką decyzję podjęli częstochowscy radni, ale pomimo upływu czasu ciągle nie wiadomo kiedy ruszą procedury przetargowe.

Uchwała mówi, że sprzedaży podlegają budynki wraz z gruntem niezbędnym do prowadzenia działalności medycznej.

- To oznacza, że część działek, na których stoją przychodnie, może zostać okrojona, a tak wyodrębniony teren gmina mogłaby sprzedać jako komercyjny po cenie wyższej niż ta, którą wyznaczono przychodniom - mówi Marek Domagała, radny i przewodniczący komisji skarbu rady miasta. - Dotychczas zmniejszono trzy działki, ale moim zdaniem można tak zrobić jeszcze w kilku przypadkach.

Najtańsza z przychodni - przy ul. Orłowskiego 5 - ma według wyceny biegłych kosztować 439,8 tys. zł, najdroższa - przy Orkana 61/67 - 1,815 mln zł.

Jak tłumaczy Barbara Czajkowska, zastępca naczelnika wydziału mienia dla wszystkich stosowano jednakowe kryteria: stopnia amortyzacji budynku oraz położenia w dzielnicy.

- Wiadomo, że budynki nowe i odremontowane są wycenione wyżej niż te wymagające odnowienia. Umiejscowienie wpłynęło zaś na ceny działek: najmniej, bo 40 zł za m kw., żądamy za przychodnię przy Orłowskiego, najwięcej - 180 zł za m kw. - za grunt pod przychodnią przy ul. Kopernika, a więc w ścisłym centrum miasta - dodaje Czajkowska.

Marek Domagała zaznacza, że biegli kalkulując ceny wzięli pod uwagę fakt zapewnienia dalszej działalności medycznej w tych miejscach

- Obowiązek zapewnienia takiej opieki zdrowotnej jest zadaniem samorządu terytorialnego, a że w tym wypadku wyręczą gminę niepubliczne podmioty, wycena budynków jest niższa niż dla obiektów czysto komercyjnych. Radni zgadzają się z tym argumentem.

Czy w sprzedanych placówkach na pewno będzie prowadzona działalność medyczna, a nie na przykład sklep? Przecież zastrzegający to zapis w uchwale został uchylony przez wojewodę.

- W uchwale owszem. Ale prezydent miasta ma prawo ogłosić przetarg ograniczony i zastrzec działalność medyczną przez kilkanaście, kilkadziesiąt lat od zakupu - tłumaczy Piotr Kurpios, przewodniczący rady miasta.

Kiedy zostanie ogłoszony przetarg na sprzedaż? Nie wiadomo. Niektórym placówkom bardzo zależy na jak najszybszym kupnie, innym wcale się do niego nie spieszy.

Kredyty na zakup muszą wziąć wszyscy zainteresowani wykupem. - Dla nas oznacza to 10 lat płacenia co miesiąc raty w wysokości prawie 17 tys. zł. To bardzo duże obciążenie - mówi jedna z dyrektorek przychodni.

Ale jak podkreślają władze miejskie to same przychodnie wystąpiły z propozycją sprzedania im obiektów, bo chciałyby zacząć ich remonty, rozbudowę, starać się o fundusze unijne.

- Zamierzamy zrobić to dla nich w drodze przetargu ograniczonego - zapewnia Jacek Betnarski, wiceprezydent odpowiedzialny za służbę zdrowia.

- Czy wycena jest wysoka? Od niektórych dyrektorów słyszałem, że spodziewali się wyższej i że są miło zaskoczeni. Sprzedaż pierwszych, prawdopodobnie trzech, placówek chcemy ogłosić już w listopadzie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH