Czechy: szpitale bez lekarzy i... co dalej?

Czeski minister zdrowia Leosz Heger, który usiłuje ograniczyć skutki masowych odejść lekarzy z publicznej ochrony zdrowia, spotkał się z prezydentem Vaclavem Klausem i dyrektorami szpitali akademickich. Klaus zapewnił szefa resortu o swym poparciu.

Tymczasem lekarskie związki zawodowe, które zorganizowały akcję składania wypowiedzeń w ramach protestu przeciwko niskim zarobkom w publicznej opiece zdrowotnej, zarzuciły ministerstwu zdrowia manipulację danymi i zapowiedziały kolejną falę rezygnacji.

Dotychczas wypowiedzenia umów o pracę złożyło około 3800 czeskich lekarzy, czyli jedna czwarta zatrudnionych w publicznej ochronie zdrowia. W piątek (7 stycznia) dyrekcje szpitali akademickich poinformowały ministra Hegera, że są przygotowane na ich odejście.

Zgodnie z dwumiesięcznym terminem wypowiedzenia umowy, lekarze opuszczą placówki 1 marca br. Heger uzgodnił już z przychodniami i ambulatoriami, że w swych ośrodkach zajmą się pacjentami, dla których nie wystarczy miejsc w szpitalach. Koszty wykonanych usług zostaną pokryte z ubezpieczeń zdrowotnych.

Minister zdrowia po raz kolejny powtórzył, że podwyżki pensji, których żądają lekarskie związki zawodowe, nie są możliwe. Jednak wszystkie pieniądze, jakie uda się dyrekcjom szpitali oszczędzić, pójdą na wynagrodzenia pracownikówdodał.

O sytuacji w publicznej opiece zdrowotnej Heger poinformował rząd w środę (5 stycznia). Zapewnił wówczas premiera i ministrów, że masowe rezygnacje nie grożą głębokim kryzysem w ochronie zdrowia, i przedstawił plan reform mających przybliżyć opiekę medyczną w Czechach do standardów zachodnich.

Minister spotkał się z prezydentem Vaclavem Klausem, który zapewnił go o poparciu dla proponowanych w ochronie zdrowia zmian i działań wobec rezygnujących z pracy lekarzy. Składanie wypowiedzeń przez lekarzy Klaus uznał za brak odpowiedzialności. Zdaniem Hegera część lekarzy odwołuje rezygnację.

Organizujący akcję składania wypowiedzeń Lekarski Klub Zawodowy-Związek Lekarzy Czeskich (LOK-SCzL) zarzucił resortowi zdrowia, że podaje nieprawdziwe dane o lekarzach zatrudnionych w szpitalach i zaniża w ten sposób procent lekarzy, którzy poparli protest.

Pan minister oświadczył, że właściwie nic się nie dzieje, choć mamy wiadomości z regionów, jak poważna jest sytuacja. Tak więc nie mogę się zgodzić z jego optymistycznym poglądem na sytuacjępowiedział przewodniczący LOK-SCzL Martin Engel. Szef związków twierdzi też, że na odchodzących lekarzy wywierana jest duża presja.

W piątek (7 stycznia) rozpoczęła się druga faza protestu lekarskiego pod hasłem „Dziękujemy, odchodzimy”. LOK-SCzL spodziewa się, że w ciągu dwóch miesięcy wypowiedzenia złoży jeszcze co najmniej kilkuset lekarzy.

Składający wypowiedzenia twierdzą, że znajdą zatrudnienie za lepsze wynagrodzenie za granicą lub w placówkach prywatnych. Domagają się wzrostu płac do co najmniej 1,5-krotnej wartości średniej pensji krajowej, zniesienia przestarzałego systemu szkoleń podyplomowych i lepszych warunków pracy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH