Co w lecznicach może pozostać tajemnicą przedsiębiorcy?

Szefowie wielu szpitali i przychodni ukrywają różnego rodzaju dane dotyczące funkcjonowania swoich lecznic. Praktyka ta dotyczy nawet tego, czy opłacają składki na ZUS. Naginając prawo, powołują się na "tajemnicę przedsiębiorcy" - informuje Gazeta Wyborcza.

O tym, co może być tajemnicą przedsiębiorcy czy poradni albo szpitala, określa m.in. prezes NFZ, wydając zarządzenia. Lista budzi zdumienie - donosi Wyborcza. Jest na niej np. wykaz personelu, aparatury, karetek, pomieszczeń, miejsc, w których leczy się pacjentów, podwykonawców (np. jeśli poradnia nie ma tomografu i podpisuje umowę na wykonywanie badań w innym miejscu).

Utajnić można nawet godziny przyjmowania chorych, harmonogram pracy lekarzy i pielęgniarek. Na końcu "listy tajemnic" jest jeszcze miejsce na "inne niż wymienione", choć trudno sobie wyobrazić, co jeszcze można by utajnić.

Szpitale wykorzystują zapis o tajemnicy przedsiębiorstwa m.in. zabiegając o kontrakty z NFZ. Ale nie tylko. W zeszłym roku Państwowa Inspekcja Pracy, na wniosek Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, kontrolowała cztery lecznice należące do spółki Szpitale Polskie.

Opóźniano tam wypłaty pensji, czasem o wiele tygodni. W szpitalu w Sztumie nie płacono składek na ZUS, przez co pielęgniarki, którym zmarła matka czy mąż, nie dostały zasiłku pogrzebowego. Pobierano też od pracowników składki na PZU, ale ich nie przekazywano.

Więcej: wyborcza.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH