Środowiskowy Dom Samopomocy prowadzony przez Łódzkie Towarzystwo Alzheimerowskie ma poważne kłopoty finansowe.

W tym roku została znacząco obcięta dotacja Miejskiego Ośrodek Pomocy Społecznej dla łódzkiego domu samopomocy.

- Dostaliśmy o 20 proc. mniej pieniędzy niż w ubiegłych latach. 206 tys. zamiast 256 tys zł. oznacza, że nie jesteśmy w stanie prowadzić ośrodka. Nie możemy zwolnić personelu, bo pracujemy w minimalnym składzie. Nie podniesiemy też opłat. Już teraz dla wielu jest to duże obciążenie. Funduszy starczy nam na jeszcze dwa-trzy miesiące. Liczymy też na 1 proc. podatku, ale te pieniądze trafią do nas dopiero w sierpniu. To późno – mówi Jolanta Kordacka, kierowniczka domu.

Rzecznik łódzkich MOPS-ów twierdzi, że o rozdzielaniu pieniędzy decyduje gmina: - Przekazujemy tylko pieniądze. O wysokości kwoty decyduje gmina. Po rozporządzeniu wojewody, na jednego podopiecznego przypada miesięcznie 857,44 zł. Dom opiekuje się dwudziestoma osobami i na tyle otrzymuje fundusze – mówi rzecznik, Tobiasz Puchalski.

Osoby chore na alzheimera potrzebują całodobowej opieki.

- To schorzenie przede wszystkim dotyka ludzi starszych. Zajmują się nimi pracujące, dorosłe dzieci lub współmałżonkowie, którzy często sami wymagają pomocy w pokonywaniu codziennych trudności. Choroby nie można zatrzymać, ale można spowolnić jej postępy. Potrzebna jest jednak terapia – opowiada Ewa Kwiecińska, psycholog pracujący w ŚDS.

Pierwszymi objawami Alzheimera są zaniki pamięci. Chory staje się agresywn, traci umiejętności uczenia się, przystosowania do danego środowiska.

- Trudno namówić go do kąpieli, odczuwa niepokój, ucieka z domu. Wielokrotnie wstaje w nocy, nie umie dostosować ubioru do pory roku. Łatwo można zabrać mu klucze i pieniądze. Zdarzały się przypadki, że takie osoby podpisywały dokumenty i brały kredyty, które musiała spłacać rodzina. Chorzy znikali, wracali wyziębieni i pobici - wspomina Ewa Kwiecińska.

W dalszym stadium choroby następują problemy z chodzeniem, utratą mowy i zanikaniem niektórych funkcji, takich jak połykanie. Trzeba pamiętać, że do końca pacjenci reagują na emocje, odczuwają je. Dlatego ośrodek tak walczy o dobre warunki, ciepło i stabilizację dla podopiecznych.

Rodziny pacjentów nie wyobrażają sobie zamknięcia ośrodka.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH