PAP/Rynek Zdrowia | 17-01-2017 17:34

Chorzów: miasto planuje połączyć dwa szpitale

Władze Chorzowa do końca czerwca br. planują połączyć dwa szpitale: Zespół Szpitali Miejskich oraz Chorzowskie Centrum Pediatrii i Onkologii. Jak przekonują, po zapowiadanej zmianie przepisów tylko takie rozwiązanie zapewni utrzymanie wszystkich oddziałów szpitalnych.

FOT. Archiwum RZ; zdjęcie ilustracyjne

Wiceprezydent Chorzowa Wiesław Raczyński wyjaśnił podczas wtorkowej konferencji, że na podstawie planowanych zmian zostanie ustalona sieć szpitali zakwalifikowanych do odpowiednich poziomów organizacyjnych. Od tego będzie zależało ich finansowanie.

- Ze wstępnych symulacji wynika, że (po zatwierdzeniu tych zmian - PAP) Zespół Szpitali Miejskich zostanie zaliczony do I poziomu szpitali, a Chorzowskie Centrum Pediatrii i Onkologii do poziomu III" - podał. Oznaczałoby to, że ryczałt dla ChCPiO będzie obejmował 100 proc. wartości usług świadczonych w 2015 r., a dla ZSM - mniej.

To w konsekwencji - dodał - mogłoby oznaczać likwidację niektórych oddziałów szpitalnych ZSM. - Pojawi się deficyt w kwocie 14 mln zł. Oddziały takie jak hematologia, okulistyka, endokrynologia i częściowo chemioterapia zostaną wyłączone z ryczałtu, co będzie skutkowało koniecznością ich zamknięcia, nawet jeżeli częściowo uzyskają finansowanie poprzez udział w konkursach. Istnieje zatem ryzyko likwidacji 250 etatów i pogłębienia straty generowanej na działalności podstawowej ZSM - tłumaczył.

Rozwiązaniem ma być połączenie tych dwóch placówek w jeden zakład leczniczy i przez to zakwalifikowanie go do poziomu III. Zdaniem samorządu, zagwarantuje to utrzymanie dotychczasowego zakresu świadczonych usług przez dwa szpitale, utrzymanie wszystkich oddziałów, a co za tym idzie - zapewnienie zatrudnienia lekarzom, pielęgniarkom i pracownikom pomocniczym.

Jak tłumaczył wiceprezydent, decyzja o podjęciu działań już teraz wiąże się z terminami możliwego wejścia zmian w życie. - Przepisy te mają zostać uchwalone do końca marca, a ryczałty i konkursy powinny zostać rozstrzygnięte do połowy roku - mówił Raczyński.

Trwają prace nad ustaleniem procedury połączenia tych placówek, która następnie zostanie przekazana związkom zawodowym do konsultacji. Ostatecznie zgodę na połączenie musi wydać Rada Miasta. - Liczymy, że cały ten proces potrwa do połowy roku - podał Raczyński.

Wiceprezydent zapewnił też, że połączenie szpitali nie zagraża finansom placówek ani nie oznacza zwolnień personelu medycznego. Redukcje mogą natomiast -zaznaczył wiceprezydent - dotknąć pracowników administracyjnych.

Dyrektor ZSM Anna Knysok zastrzegła, że ostateczna decyzja o połączeniu placówek jest związana z przyjęciem bądź nie proponowanych zmian. - Jeśli ustawa nie wejdzie w życie, to połączenie na pewno nie będzie realizowane - powiedziała.

Z kolei dyrektor ChCPiO Grzegorz Szpyrka podkreślił, że w planach połączenia szpitali nie chodzi stricte o "ratowanie" ZSM.

- W sumie oba szpitale mają dodatnie wyniki finansowe i to projekt tej ustawy wymusza takie ruchy. Ja tego nie odbieram jako ratowanie szpitala, tylko jako rozwiązanie problemu na poziomie miasta; że właściciel (miasto - PAP) widzi, że będzie bardzo duży problem, jeśli nie wykona żadnego ruchu - mówił dyrektor.

Jego zdaniem najlepszym wyjściem byłoby jednak zrezygnowanie z planowanych zmian legislacyjnych, ponieważ w tego typu połączeniach "zawsze jakieś skutki negatywne też są". Wyjaśnił, że chodzi m.in. o kwestię odmiennych strategii obu szpitali.

- My dążymy do utworzenia takiego ośrodka hematologiczno-onkologicznego i wszystkie inwestycje są nakierowane na to. Połączenie na pewno to zaburzy, to trzeba sobie powiedzieć. To albo się przesunie w czasie, albo zupełnie trzeba będzie zmienić koncepcję - ocenił.

Dodał też, że w kwestii ewentualnych zwolnień personelu medycznego "nie będzie tu konfliktu", ponieważ nie dojdzie do podwojenia oddziałów.

Jak podali PAP dyrektorzy szpitali, na oddziałach ZSM jest 310 łóżek, a w ChCPiO im. dra Edwarda Hankego - 260.