Pielęgniarki i położne ze Szpitala Specjalistycznego im. J.K. Łukowicza w Chojnicach weszły w spór zbiorowy z dyrekcją lecznicy. Protestują przeciwko ich zdaniu niesprawiedliwym podziale wypracowanego przez placówkę zysku.
Dyrekcja placówki zaproponowała pielęgniarkom podwyżki od 150 do 200 zł. Te jednak na to nie chcą przystać i domagają się blisko dwukrotnie większych stawek.– Ustawowo gwarantuje się nam podwyżki z wypracowanego zysku szpitala. Nie chcemy niczego co słusznie by nam się nie należało – podkreśla w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Beata Kupkowska, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych chojnickiego szpitala.
Nowela ustawy o ZOZ-ach zobowiązuje kierownika placówki do przeznaczenia nie mniej niż 40 proc. kwoty, o którą wzrosły środki przekazywane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, na wzrost wynagrodzeń osób zatrudnionych w lecznicy. Trzy czwarte z tych pieniędzy ma być przeznaczane na wzrost wynagrodzeń pielęgniarek i położnych.
Jak wyjaśnia nam Kupkowska dyrekcja placówki zapowiedziała, że nadwyżka za 2010 r. zostanie rozdzielona na podwyżki dla pielęgniarek na ten i przyszły rok. Bo przepisy mają charakter przejściowy i będą obowiązywały jedynie do końca 2012 r.
Na to protestujące nie chcą się zgodzić i domagają się wypłaty w tym roku całej należnej im kwoty. Na razie pielęgniarki, chociaż protestują, normalnie wykonują swoje obowiązki, jednak zapowiadają, że jeżeli dyrekcja nie przychyli się do ich żądań być może w szpitalu dojdzie do strajku.
Leszek Bonna dyrektor szpitala przyznał na antenie Radia Gdańsk, że nie wyklucza negocjacji w tej sprawie.
Czytaj więcej: spór zbiorowy | zarobki pielęgniarek | protest pielęgniarek i położnych | Szpital Specjalistyczny w Chojnicach
Prof. Siemionow o technologiach, które rewolucjonizują transplantologię