Najbliższe dwa tygodnie mogą być niełatwe dla pacjentów
Po wejściu w życie nowego zarządzenia prezesa NFZ, chemioterapia niestandardowa znowu powinna być prowadzona, jak dotychczas, we wszystkich stu szpitalach.
Przepisy, które obowiązywały przez kilka dni br. pozwalały przyjmować pacjentów wyłącznie w placówkach, gdzie pracują konsultanci wojewódzcy.
Prezes Funduszu po ukaraniu przez premiera zmienił fatalne zarządzenie i wezwał oddziały NFZ do podpisania w ciągu 10 dni umów ze szpitalami, które w ub. r. prowadziły chemioterapię niestandardową. Czy to jednak rozwiązuje problem? Aby pacjenci nie mieli przerwy w leczeniu, na razie mają być przyjmowani w ramach „stanów nagłych i ratowania życia”.
– Prezes NFZ zrobił premiera w konia. Nie ma czegoś takiego w chemioterapii, jak stan nagły. Nie ma możliwości przyjmowania pacjentów na tej podstawie – ocenia w rozmowie z Dziennikiem prof. Cezary Szczylik, onkolog z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.
– Przed nami newralgiczne dwa tygodnie, do czasu podpisania nowej umowy. A mamy 20 pacjentów, którzy czekają na kontynuację leczenia chemioterapią niestandardową – wyjaśnia Łukasz Sroga ze Szpitala Wojewódzkiego św. Łukasza w Tarnowie.
W Małopolsce na wznowienie leczenia czeka kilkudziesięciu pacjentów trzech szpitali, którym nie przedłużono kontraktów na stosowanie chemioterapii niestandardowej. Dyrektorzy mają wątpliwości dotyczące stanu prawnego.
Wojciech Kaszyński, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Siedlcach nie czeka.
– Liczymy, że prezes Paszkiewicz dotrzyma słowa – mówi Kaszyński.
Więcej na http://www.dziennik.pl
Czytaj więcej: Wojskowy Instytut Medyczny | Cezary Szczylik | chemioterapia niestandardowa | Wojciech Kaszyński | Szpital Wojewódzki św. Łukasza w Tarnowie | Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Siedlcach
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel