Centrum Matki i Noworodka kontra NFZ: trwa walka o 800 tys. zł i "dobre imię szpitala"

Świętokrzyskie Centrum Matki i Noworodka odwołało się od wyników kontroli Funduszu. Prezes NFZ odwołanie odrzucił. Szpital złożył je ponownie. Jeśli zostanie odrzucone, placówce zostanie droga sądowa. Chodzi o zakwestionowanie przez kontrolerów oddziału NFZ w Kielcach rozliczenia świadczeń w odniesieniu do 340 noworodków w kieleckim szpitalu na kwotę blisko 800 tys. zł.

Jak informował oddział Funduszu w Kielcach, z danych jakie Świętokrzyskie Centrum Matki i Noworodka w Kielcach przekazywało do ŚOW NFZ, wynikało, że w tym szpitalu aż 95 proc. noworodków rodzi się z większymi lub mniejszymi patologiami zdrowotnymi.

Sprawdzili rozliczenia, nie leczenie
Kontrola obejmowała przede wszystkim rok 2009, analizie poddanych zostało 1532 historii chorób noworodków.

- Celem kontroli nie było kwestionowanie sposobu leczenia, ilości i rodzaju wykonywanych badań, jak usiłują się tłumaczyć czy bronić dyrekcja i lekarze ze ŚCMiN - informuje portal rynekzdrowia.pl Beata Szczepanek, rzecznik oddziału Funduszu w Kielcach.

- Tłumaczenie, że to "lekarz prowadzący proces terapeutyczno-diagnostyczny decyduje o charakterze postępowania wynikającego z jego aktualnej wiedzy medycznej, wywiadu, badania klinicznego i wyników badań dodatkowych” jest niewątpliwe prawdziwe, ale nie ma nic wspólnego z przedmiotem kontroli, czyli ze sposobem rozliczania się - zaznacza przedstawicielka świetokrzyskiego NFZ.

Podkreśla, że w sprawie sposobu leczenia i diagnostyki - mimo iż osoby kontrolujące były lekarzami - NFZ nie zajmował żadnego stanowiska. Zarzuty nie dotyczą więc czynności lekarskich, ale sposobu rozliczania się z Funduszem.

Wśród zakwestionowanych świadczeń znalazło się m.in. powszechnie wykazywanie rozpoznań nie wymagających żadnych czynności diagnostyczno-terapeutycznych jako powodu zakwalifikowania do wyższej grupy.

Zbyt łatwo do grup specjalnej troski
Wykazano też wykonanie noworodkom standardowych, tanich badań przesiewowych, tj. pulsoksymetrii czy badania krwi włośniczkowej, stosowanych na wszystkich oddziałach noworodkowych, które w szpitalu przy ul. Prostej automatycznie stawało się powodem do zakwalifikowania dziecka do grupy II (noworodek wymagający wzmożonego nadzoru) lub III (noworodek wymagający szczególnej opieki).

Prezes NFZ w uzasadnieniu odrzucenia odwołania zwracał m.in. uwagę na fakt, że rozpoznanie choroby musi być potwierdzone wynikami badania zarówno fizykalnego, jak i wynikami badań dodatkowych. Dopiero wtedy na tej podstawie można zakwalifikować noworodka do jednej z grup wymagających szczególnej opieki, więc i wyższego finansowania.

Wskazywał, że niedopuszczalne jest kwalifikowanie dziecka do wyższej grupy tylko i wyłącznie dlatego, że miało wykonaną gazometrię (badanie standardowe) - i to w przypadkach, gdy wyniki badania były jak najbardziej prawidłowe.
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH