Centra urazowe: dobrze, że powstały, ale jest problem z finansowaniem gen. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor WIM

Z pełną odpowiedzialnością można powiedzieć, powstanie centrów urazowych było przemyślane i oparte m.in. na doświadczeniach liczących się w tej dziedzinie na świecie ośrodków naukowych i medycznych. Niestety, pominięto przy tym szczegóły dotyczące finansowania nowych ośrodków - pisze gen. bryg. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego.

Centra urazowe powstały jako wyspecjalizowane ośrodki kliniczne, dysponujące odpowiednim zapleczem diagnostycznym i terapeutycznym, zorganizowane wokół problemów medycznych bezpośrednio związanych z leczeniem pacjentów z mnogimi i wielonarządowymi obrażeniami ciała.

Od początku były projektowane jako przedsięwzięcia o charakterze logistyczno-zadaniowym, struktury funkcjonalne ściśle wpisujące się w system Państwowego Ratownictwa Medycznego (PRM), będąc jego ważnym ogniwem wykonawczym.

Głównym celem
powstania centrów urazowych w Polsce w zamiarze organizatora - Ministerstwa Zdrowia - było dążenie do obniżenia wysokiej - znacznie przekraczającej wskaźniki notowane w USA i w Europie Zachodniej - śmiertelności i kalectwa pourazowego.

W tym celu już na wczesnym etapie projektu zadbano o szczegóły, dookreślając ważne z punktu widzenia jakości i bezpieczeństwa świadczonych usług założenia dotyczące wymagań organizacyjnych, zasobów kadrowych i sprzętowych, kryteriów kwalifikacji do leczenia w centrach urazowych oraz sposobu postępowania z pacjentem urazowym.

Formalnie, w przepisach powołujących centra, zagwarantowano także obowiązek współpracy z publiczną uczelnią medyczną prowadzącą działalność dydaktyczną i badawczą w dziedzinie nauk medycznych, co w założeniach miało zapewnić rozwój wiedzy medycznej i szkolenie kadr, zbliżając działania medyczne centrów do standardów światowych.

Z perspektywy pięciu lat funkcjonowania centrów urazowych w Polsce z pełną odpowiedzialnością można powiedzieć, że ich powstanie było z gruntu przemyślane, oparte m.in. na doświadczeniach liczących się w tej dziedzinie na świecie ośrodków naukowych i medycznych.

Pominięto przy tym, co, niestety, jest typowe dla polskiego systemu ochrony zdrowia ostatnich kilkunastu lat, szczegóły dotyczące sposobu i warunków finansowania nowo powstałych ośrodków, czego bezpośrednim efektem było ich stopniowe zadłużanie się, a codziennością zarządczą balansowanie na granicy płynności finansowej.

Poważnym zaniechaniem ówczesnych decydentów, co doskonale widać z dzisiejszej perspektywy, było nieprzekazanie centrom urazowym dodatkowych środków, które pozwoliłyby sfinansować pozaplanowe koszty związane z nowymi wymaganiami, takimi jak np. funkcjonowanie tzw. „trauma team” - zespołów urazowych.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH