Cd. sporu wokół opłat za znieczulenie przy porodzie
- JJ, Dziennik Gazeta Prawna/Rynek Zdrowia
- 31-08-2010 12:52
Mimo jednoznacznego stanowiska MZ i NIK określającego pobieranie opłat za znieczulenie przy porodzie za niezgodne z prawem część szpitali zapowiada, że z nich nie zrezygnuje.
Stanowisko w tej sprawie zajęła także rzecznik praw pacjenta Krystyna Barbara Kozłowska. Jej zdaniem znieczulenie przy porodzie, nawet na żądanie, powinno być za darmo.
Część szpitali jednak nie zgadza się z tymi opiniami i zamierza mimo wszystko pobierać opłaty za znieczulenie. Te w zależności od placówki wynoszą od 400 do nawet 800 zł. Z ich pobierania nie zamierza rezygnować między innymi Szpital św. Trójcy w Płocku. Przedstawia racjonalne argumenty - jeśli zaprzestanie ich pobierania, to w mieście w ogóle ich nie będzie. Stałoby się tak ze szkodą dla pacjentek. Tak jest np. w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Łodzi, który w ogóle nie wykonuje znieczulenie na życzenie rodzącej ze względu na brak odpowiedniej liczby anestezjologów. Podobnie jest w Szpitalu Klinicznym nr 2 w Bydgoszczy.
Jak wyjaśnia resort zdrowia, zgodnie z ustawą z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych wszystkie kobiety w okresie ciąży, porodu i połogu mają prawo do korzystania ze świadczeń opłacanych przez NFZ na zasadach określonych w tej ustawie. Poród zakwalifikowany jest także do świadczeń gwarantowanych, co oznacza, że świadczenia zdrowotne związane z porodem są bezpłatne dla wszystkich kobiet w okresie ciąży, porodu i połogu.
– NIK twierdząc, że szpital nie może sprzedać pacjentce znieczulenia pomija milczeniem podstawowe pytanie: jaki jest realny zakres świadczeń okołoporodowych gwarantowanych przez NFZ? Otóż co do zasady, znieczulenia nie ma w „koszyku", wyjąwszy zdefiniowane przypadki medyczne – tłumaczy w portalu rynekzdrowia.pl mecenas Paulina Kieszkowska-Knapik z kancelarii Baker & McKenzie Gruszczyński i Wspólnicy.
Mecenas Kieszkowska-Knapik zaznacza, że gdyby znieczulenie było co do zasady finansowane przez NFZ, a mimo to szpitale pobierały za nie opłatę, NIK miałby rację – szpitale bezpodstawnie brałyby dwie opłaty za to samo świadczenie, co rzeczywiście jest prawnie zakazane.
– Jeśli jednak znieczulenie nie jest finansowane przez NFZ, to zakaz pobierania opłat przez szpital oznacza de facto skazanie pacjentek SPZOZ-ów na rodzenie bez znieczulenia, co narusza ich podstawowe prawo konstytucyjne – dodaje mecenas.
Szpitale, które mimo opinii Ministerstwa Zdrowia i rzecznika praw pacjenta jednak będą nadal pobierać opłaty za znieczulenie przy porodzie, muszą liczyć się z konsekwencjami. Rzecznik ma bowiem prawo nałożenia na szpital kary do pół miliona za łamanie zbiorowych praw pacjenta.
Czytaj więcej:
Paulina Kieszkowska-Knapik | Szpital Świętej Trójcy w Płocku | znieczulenie przy porodzie | Krystyna Barbara Kozłowska