Cała nadzieja w geriatrii

Jako dyrektor mam trzy wyjścia: mogę zwiększyć przychody, obniżyć koszty funkcjonowania, mogę też zmienić profil lecznicy, żeby zaoferować produkt, który zakupi płatnik. Wszystko to robię - zapewnia portal rynekzdrowia.pl Zbigniew Swoboda, dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Miejskiego w Sosnowcu., placówki, która właśnie przeprowadza restrukturyzację i stawia na rozwój geriatrii. Dyrektor odpowiada za szpital, który od lat nie bilansuje się.

Czasy, kiedy można było niemal wszystko zaproponować dawno minęły. Trudno uruchamiać na przykład piątą chirurgię i szóstą ortopedię, gdy wiadomo, że rynek nie przyjmie oferty. Ale jeśli chodzi o geriatrię to jest nisza. Dziwię się, że inni dyrektorzy nie idą w tym kierunku. Tym bardziej, że wolnych pól wiele nie zostało.

Obawy co do geriatrii wynikają pewnie z tego, że postrzegana jest jako coś egzotycznego, że wymaga współpracy wielu specjalistów. Jednakże, po pierwsze, doświadczony geriatra z większością schorzeń pacjenta radzi sobie samodzielnie, a po drugie, współpraca specjalistów w szpitalu wieloprofilowym, jakim jesteśmy, nie jest problemem. Problem w tym, żeby lekarzom zapłacić.

Oprócz finansowania wskazałbym też na zachowawczość środowiska. Zmiany wywołują opór. Według badań amerykańskich, zmiany na lepsze kontestuje prawie 20 proc. populacji.

Dlaczego zatem stawiamy na geriatrię? Nie tylko dlatego, że przemawiają za nią przesłanki demograficzne. Wiadomo, że społeczeństwo się starzeje - na Śląsku szybciej, co wynika z uwarunkowań postindustrialnych. Rzecz w tym, że pomysłowi z geriatrią sprzyjały okoliczności.

Dwa lata temu niefortunnie przeniesiono geriatrię z SP ZOZ Szpital nr 2 w Sosnowcu, gdzie jako dyrektor swego czasu ją reaktywowałem, do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu. Tam nie mogła jednak znaleźć miejsca, bo to szpital górniczy, pełniący rolę centrum urazowego.

W "Górniczym" zaczęło się wygaszanie pododdziału i mimo, że obecnie jeszcze formalnie funkcjonuje, pacjenci nie uzyskują specjalistycznej pomocy. Mają ją u nas, bo lekarze geriatrzy przeszli do naszego szpitala, choć na razie pracują na internie.

Docelowo chcemy utworzyć interdyscyplinarne centrum nastawione na kompleksową pomoc osobom starszym. Będzie się mieściło w Szpitalu Miejskim nr 3 SP ZZOZ "Zagórze”. Przeniesiemy tam oddział psychosomatyki i oddział psychiatrii. W tej chwili jest tam rehabilitacja, interna, neurologia i leczenie udarów.

Seniorów leczymy na koszt szpitala; kontraktu jeszcze nie mamy. Liczę, że go dostaniemy. Dyrekcja śląskiego oddziału NFZ dostrzega problem braku geriatrii, a my możemy go rozwiązać.

Z punktu widzenia płatnika i systemu ochrony zdrowia leczenie pacjenta na oddziale geriatrycznym jest tańsze niż na przykład na internie czy neurologii. Gdy jest leczony na geriatrii, nie trafi z powrotem do szpitala przez kolejne 8-12 miesięcy. Jest usamodzielniony, usprawniony. Natomiast gdy jest leczony na innych oddziałach, prawdopodobieństwo szybkiego powrotu do szpitala jest większe.

Dlaczego? Bo inni specjaliści nie są w stanie wyeliminować zasadniczych przyczyn dolegliwości, a one wynikają ze specyfiki wieku. Do tego trzeba geriatry. W każdym razie oszczędności związane z geriatrią - a płatnik je dostrzega - tkwią głównie w systemie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH