CZD: czy można pozbyć się długów bez zmian w finansowaniu pediatrii?

Dla części opinii publicznej najbardziej satysfakcjonujące byłoby znalezienie kozła ofiarnego i obarczenie go odpowiedzialnością za dwustumilionowy dług Centrum Zdrowia Dziecka. Scenariusz byłby taki: do akcji wkracza CBA, zamyka kogo trzeba, odbiera pieniądze, i po problemie.

Ministerstwo Zdrowia nie wyklucza zawiadomienia CBA po zakończeniu kontroli - poinformowało w grudniu ub.r. Radio Zet, powołując się na pierwsze ustalenia zespołu ekspertów, który na zlecenie ministra zdrowia bada sytuację CZD.

Jednym z negatywnych bohaterów miałby być dr Michał Kornatowski, którego działalność ma ilustrować tezę o ryzykownych związkach Instytutu ze spółkami pożyczającymi pieniądze szpitalom. W przypadku CZD - jak zaznaczono - ogromny dług w ponad połowie jest w rękach firm handlujących długami szpitali.

Szukanie winnych
Jeśli chodzi o samego Kornatowskiego, to w informacji Radia Zet stwierdzono, że "wątpliwości wzbudza fakt, że przez ponad trzy lata pełnomocnikiem Piróga (dr Maciej Jan Piróg od 2002 do 2012 r. kierował CZD - red.) była osoba, która równocześnie pełniła funkcję wiceprzewodniczącego rady nadzorczej spółki Magellan handlującej długami szpitali. CZD jest na dziś winne tej firmie ponad 62 mln zł. Michał Kornatowski do dziś jest też w radzie nadzorczej spółki Electus, której szpital jest winien ponad 14 mln zł".

Przypominamy ten fragment Michałowi Kornatowskiemu. - Jest to nieuprawnione zestawienie faktów, które miały miejsce w innym czasie. Nie chcę się do tego odnosić i udowadniać, że nie jestem wielbłądem - komentuje.

Wspomina jednak, że od 2006 r. nie ma zawodowych, formalnych związków z CZD. - W innym czasie byłem w radzie nadzorczej Magellana. Dopiero cztery czy pięć lat po moim odejściu z Magellana, szpital zadłużył się w Magellanie. Moja osoba nie ma więc związku ze sprawą zadłużenia.

W jego ocenie bardzo mało szpitali ma taką kondycję finansową, żeby otrzymać w banku pieniądze w formie kredytu lub pożyczki. Dlatego muszą szukać innych możliwości. - Nikt na siłę nie przyprowadza do Magellana czy Electusa biednych owieczek, tzn. szpitali, żeby zechciały wziąć kredyt. To prawda, że dostają droższe pieniądze, ale tego rodzaju firmy powstały po to, żeby zarabiać i osiągać zysk - dodaje.

Nie ulega wątpliwości, że okoliczności korzystania przez Instytut CZD z pieniędzy firm działających na rynku finansowym będą zbadane. Oby tylko nie przysłoniły innych spraw.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH