W bydgoskich szpitalach w czasie wakacji zwiększa się liczba przewlekle chorych pacjentów. Umieszczają ich tam wyjeżdżające na urlop rodziny, które czasem zapominają także odebrać swoich bliskich. Problemem jest brak zakładów opiekuńczo-leczniczych, które stanowiłyby w takich przypadkach rozwiązanie.

– Problem jest ogromny. Przewlekle chorych przesyłamy do Nakła lub Mogilna, bo kolejka do bydgoskiego ZOL-u jest ogromna – mówi Expressowi Bydgoskiemu Krzysztof Tadrzak, dyrektor Szpitala Miejskiego im. E. Warmińskiego w Bydgoszczy.

Szpital w Nakle dysponuje 25 łóżkami dla osób przewlekle chorych.

– Nawet gdyby było ich dwa razy tyle, nie brakowałoby pacjentów. Jednak oddział zostanie zlikwidowany. Od nowego roku zastąpi go zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy. NFZ szuka oszczędności, a w przeciwieństwie do oddziału, pobyt w zakładzie jest częściowo finansowany przez pacjenta – wyjaśnia Tomasz Ławrynowicz, dyrektor szpitala w Nakle i Szubinie.

Jedyny ZOL w Bydgoszczy ma 40 miejsc. Pozostaje jeszcze hospicjum z 18 łóżkami, jednak pierwszeństwo mają osoby z chorobami nowotworowymi.

– Na miejsce trzeba czekać nawet pół roku – mówi Dorota Forjas, dyrektor bydgoskiego ZOL-u. – A przecież takie placówki są niezbędnym uzupełnieniem dla szpitali, które powinny zająć się ratowaniem życia w ostrych przypadkach.

Sąsiednie miasta, w przeciwieństwie do Bydgoszczy, w większym stopniu wspierają zakłady opiekuńczo-lecznicze. W Świeciu działa np. „Florencja” z 60 miejscami. Przyjmowani są tu także bydgoszczanie. Jeszcze gorzej Bydgoszcz wypada na tle Torunia, którego samorząd intensywnie rozwija placówki opieki długoterminowej.

– W 2006 roku zakończyliśmy rozbudowę zakładu. Teraz mamy sto łóżek i 30 miejsc opieki dziennej – mówi Mirosława Krygiel, z toruńskiej placówki.

Wkrótce przy wsparciu miasta ruszy rozbudowa placówki sióstr serafitek.

– Mieliśmy 65 miejsc, ale wkrótce przyjmiemy stu podopiecznych – mówi siostra Nikodema Sobczak, kierująca zakładem.

Czy władze Bydgoszczy będa wspierać placówki dla przewlekle chorych?

– ZOL musi zostać rozbudowany, jednak inwestycja nie rozpocznie się w tym roku. Rada Miasta najpierw musi zaplanować w budżecie wydatki na budowę. Sytuacja z pewnością wymusi powstanie kolejnych zakładów – mówi Danuta Ritter-Warczak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bydgoszczy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH