Bydgoszcz: szpital wynajmie blok operacyjny Operacje okulistyczne mogą być wykonywane także na warunkach komercyjnych w salach operacyjnych wynajmowanych przez publiczny szpital.

Szpital Miejski w Bydgoszczy chce zarobić rocznie 1,5 mln zł na na wynajmowaniu bloku operacyjnego.

Cztery lata temu w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim SP ZOZ im. Warmińskiego w Bydgoszczy otwarto nowoczesny blok operacyjny. Ale w placówce są tylko trzy oddziały zabiegowe: chirurgia, ginekologia i położnictwo. Sale operacyjne nie są więc w pełni wykorzystywane i po południu nie zarabiają na siebie.

Dyrektor szpitala podpisał więc umowy na płatne zabiegi w dziedzinie laryngologii, okulistyki, urologii i neurochirurgii. Szpital nie wykonuje ich w ramach kontraktu z NFZ. – Nasi prawnicy stwierdzili, że w tej sytuacji nie ma konfliktu interesów, bo i tak nie świadczymy tych usług ubezpieczonym pacjentom – tłumaczy dyrektor Krzysztof Tadrzak.

To zdanie podzielają niezależni eksperci. Zdaniem profesora Michała Kuleszy ograniczanie współpłacenia łamie konstytucję: – Pacjenci, których ochrona zdrowia wymaga świadczeń spoza koszyka świadczeń gwarantowanych nie mogą być dyskryminowani poprzez ograniczenie ich leczenia do kontraktu publicznej jednostki z NFZ – wyjaśniał profesor podczas niedawnej debaty „Jak poprawić dostęp pacjentów do leczenia i sytuację szpitali w Polsce?”, zorganizowanej przez Fundację Lege Pharmaciae.

W nocy blok operacyjny musi być w gotowości do wykonania nagłych zabiegów. To oznacza, że w pogotowiu czekają też ludzie, którym trzeba płacić. Lekarze, którzy operują w szpitalu odpłatnie, korzystają więc z ich pomocy. – Sprzedajemy pełną usługę medyczną z opieką nad pacjentem przed operacją, w trakcie zabiegu i po nim – wyjaśnia dyrektor szpitala.

Pracownicy też korzystają na tej działalności szpitala, bo za udział w komercyjnej operacji i opiekę nad pacjentem dostają dodatkowe pieniądze. To 10 proc. od kwoty, jaką prywatny lekarz płaci szpitalowi w ramach umowy.

Krzysztof Tadrzak zapewnia, że w lecznicy nie ma podziału na lepszych i gorszych pacjentów. Chorzy, którzy płacą za swoje leczenie, leżą razem z tymi osobami, za które płaci NFZ.

Ta usługa dopiero się rozkręca, ale jeśli uda się w pełni wykorzystywać potencjał, to dyrektor zakłada, że szpital może mieć dodatkowy zastrzyk gotówki - około 1,5 mln zł. Pieniądze będą przeznaczane na inwestycje w sprzęt.

Oprócz umów z prywatnymi lekarzami, dyrektor szpitala chce zarabiać także na komercjalizacji niektórych usług u siebie. Odpłatnie można tutaj korzystać z rehabilitacji kardiologicznej, lecznica ma też ofertę diagnostyczno-leczniczą dla osób po 60. roku życia i kobiet w okresie menopauzy.

Więcej w Gazecie Wyborczej.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH