Szpital Uniwersytecki nr 1 im. dr A. Jurasza w Bydgoszczy
Szpital Uniwersytecki nr 1 im. dr Antoniego Jurasza w Bydgoszczy wysłał pismo do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o przyjrzenie się działalności komorników w lecznicach. Bydgoska placówka ma około 130 mln zł zadłużenia i interwencję komornika niemal co miesiąc.
Jak informuje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Marta Laska, rzeczniczka bydgoskiego szpitala, obecnie placówka czeka na odpowiedź resortu zdrowia. - Wiemy że resort czeka na opinię prawną Ministerstwa Sprawiedliwości - dodaje.
- Zadłużenie, jakie posiada nasza placówka, w części przypadków jest, zgodnie z obowiązującym prawem, na etapie egzekucji komorniczej i my się od tego nie uchylamy - mówi nam Marta Laska. Jak tłumaczy, problem nie polega na sposobie ściągania należności, ale na tym, jak duży procent środków trafia na konto komornika z tytułu kosztów egzekucji.
To według szpitala kwoty nieadekwatne do poniesionego nakładu pracy przez komorników. - Praca komornika ogranicza się do wysłania trzech pism, tymczasem otrzymuje on naszym kosztem 15 proc. od kwoty egzekucji - wyjaśnia Marta Laska.
Dodaje, że szpital wielokrotnie zwracał się do sądów wskazując na zbyt duże koszty komornicze. - Sądy w znacznej liczbie przypadków przychyliły się do naszej argumentacji i obniżały te koszty - twierdzi Laska.
Przekonuje, że w wielu placówkach w Polsce istnieje tego typu niejasna sytuacja: - Komornik zajmuje konta, obciąża szpitale znacznymi kosztami egzekucji i, blokując płynność finansową, uniemożliwia realizację spłaty zadłużenia innych wierzycieli - opowiada Marta Laska. Jej zdaniem w efekcie komornik ma okazję do zajęcia kolejnych środków lecznicy. - I koło się zamyka - stwierdza.
Według niej komornik dzięki temu procederowi ma możliwość ściągania dla siebie kolejnych wysokich kosztów egzekucji. - Czy jest to działanie celowe, to już jest kwestia do rozstrzygnięcia - mówi nam Marta Laska.
Czytaj więcej: zadłużenie szpitala | komornik w szpitalu | egzekucja komornicza | Szpital Uniwersytecki nr 1 im. dr Antoniego Jurasza w Bydgoszczy
Zadbali o rozwój i zabawę chorych dzieci