Bydgoszcz: personel pomocniczy przejęty w ramach outsourcingu zawiadamia PIP Formalne skargi na jakość sprzątania czy czas dostarczania posiłków od pacjentów na razie nie wpłynęły Fot. Archiwum RZ

Sprzątaczki, salowe i kuchenkowe w Szpitalu Uniwersyteckim im. A. Jurasza w Bydgoszczy skarżą się na nagminne 12-godzinne dyżury i obarczanie ich zadaniami, do których nie mają uprawnień. Pracownice firmy Naprzód powiadomiły już Państwową Inspekcję Pracy.

Z początkiem miesiąca firma Naprzód przejęła 300 pracowników personelu pomocniczego zatrudnianego wcześniej przez szpital: sprzątaczki, salowe, osoby roznoszące posiłki i odpowiadające za transport wewnętrzny. Po kilku tygodniach liczba pracowników bardzo się zmniejszyła - informuje Gazeta Wyborcza.

Andrzej Różański z firmy Naprzód wyjaśnia, że firma ma problem z brakami kadrowymi, na które nie mała wpływu. Część pracowników natychmiast po przejęciu przez firmę outsourcingową złożyła wypowiedzenia. Według Naprzód - ok. 20 osób. Część (ok. 80 osób) poszła na L4. Firma powiadomiła policję o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na wymuszeniu fałszywych zwolnień lekarskich.

Ofiarami sytuacji są salowe, sprzątaczki i kuchenkowe, które pozostały na posterunku. Najpierw dowiedziały się, że w czasie wakacji nie będą mogły iść na urlop. Następnie przybyło im obowiązków.

Szefostwo lecznicy powołało specjalny zespół - sekcję ds. kontroli jakości usług zewnętrznych - który ma kontrolować, czy firma wywiązuje się z obowiązków. Formalne skargi na jakość sprzątania czy czas dostarczania posiłków od pacjentów na razie nie wpłynęły.

Więcej: bydgoszcz.gazeta.pl

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH