Szpital Uniwersytecki nr 1 im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy zalega z wypłatami należności dla około 470 pracowników zatrudnionych na kontraktach. Wypłata miała być 31 grudnia. Do tej pory nie dostali pieniędzy.
Chodzi o lekarzy, pielęgniarki i pozostały personel medyczny. Część z tych osób musi codziennie dojeżdżać do pracy w Bydgoszczy z odległych miejscowości. Po świątecznych wydatkach brakuje im teraz pieniędzy na opłacenie przejazdów.
– Środki na wypłatę tych wynagrodzeń szpital miał i nadal ma zagwarantowane – wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl Marta Laska, rzecznik prasowy Szpitala im. Jurasza. Dodaje, że chwilowo, przez działania komornika, szpital ma zablokowany dostęp do konta bankowego, co nie jest równoznaczne z zajęciem środków na koncie.
– Procedura odblokowania konta trwa zwykle do kilku dni. Uspokajamy: jest to kilkudniowa, jednorazowa zwłoka w wypłacie wynagrodzeń – twierdzi przedstawicielka szpitala.
Dodajmy, że zadłużenie szpitala wynosi około 100 mln zł, co stanowi 40 proc. jego przychodów.
Gazeta Pomorska zwraca uwagę na jeszcze jeden problem związany z regulowaniem wynagrodzeń. Ludzie nie wiedzą, czy pracodawca oprowadza składki ZUS i skarżą się, że informacje na temat poborów rozchodzą się pocztą pantoflową. Twierdzą, że nie ma z kim o tych sprawach porozmawiać, bo dyrekcja zredukowała etaty w księgowości.
Marta Laska w imieniu dyrekcji zapewnia, że zwolnienia w dziale księgowości w żadnym stopniu nie wpłynęły na przesunięcia w terminie wypłat, a zobowiązania wobec ZUS są regulowane na bieżąco.
Czytaj więcej: płace | zadłużenie szpitali | wynagrodzenia | Szpital Uniwersytecki nr 1 im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy
Prof. Siemionow o technologiach, które rewolucjonizują transplantologię