Kontraktowi pracownicy Szpitala Uniwersyteckiego im. dra A. Jurasza w Bydgoszczy z nie otrzymali całości pensji za lipiec, a jedynie jedną trzecia honorarium. Kolejna cześć wypłaty ma wpłynąć na ich konta dopiero 15 września.
Pieniądze znajdą się dzięki temu, ze bydgoski NFZ wcześniej ureguluje część rachunków ze szpitalem - podaje Express Bydgoski.
Władze lecznicy tłumaczą, że problem z płynnością finansową pojawił się, bo w jednym terminie jednocześnie kilku komorników zajęło rachunki bankowe placówki. Dług szpitala sięga 100 milionów złotych i każdego miesiąca wierzyciele domagają się zwrotu zaległych należności.
- Zgodnie z prawem, kiedy szpital znajduje się w szczególnie trudnej sytuacji, możemy mu pomóc w ten sposób, że nieco wcześniej zapłacimy za część świadczeń zakontraktowanych. W normalnej sytuacji faktury za sierpień otrzymalibyśmy do 10 września i w terminie czternastu dni musielibyśmy uregulować rachunek - tłumaczy Barbara Nawrocka, rzeczniczka bydgoskiego oddziału NFZ.
Pracownicy nie są jednak pewni czy dostana zaległą pensję. Atmosfera w szpitalu jest nieprzyjemna.
- Kiedy pielęgniarki złożyły upomnienia w sprawie wypłaty, usłyszały od naczelnej, że są bezczelne i nielojalne. Przekazano nam, że do połowy września zaległości zostaną wypłacone, ale nikt nie chciał nam dać tego na piśmie - komentuje dziennikowi jedna z 600 pielęgniarek kontraktowych zatrudnionych w szpitalu
Czytaj więcej: pensje | Szpital Uniwersytecki w Bydgoszczy | długi szpitala | pensje pracowników | kłopoty z wypłatą wynagrodzenia | zaległe wypłaty
Zadbali o rozwój i zabawę chorych dzieci