Kłopoty finansowe związane z brakiem zapłaty za nadwykonania dotknęły też szpitale w woj. kujawsko-pomorskim. Od kilku lat lecznice mogły liczyć na pokrycie kosztów nadlimitów. W tym roku już nie. Sytuacja, ze względu na kryzys, jest niepokojąca.

– Po raz pierwszy od lat dostajemy mniej pieniędzy, niż się spodziewaliśmy – mówi Barbara Nawrocka, rzeczniczka kujawsko-pomorskiego oddziału NFZ.

NFZ płaci szpitalom co prawda terminowo, ale tylko za taką ilość usług, jaka jest zapisana w kontraktach..

– Stąd dłuższe kolejki do specjalistów w poradniach – mówi na łamach Gazety Wyborczej Wanda Korzycka-Wilińska, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego im. Jurasza w Bydgoszczy. – Nie mamy innego wyjścia, bo nie możemy ryzykować, że nikt nam nie zapłaci za wykonane świadczenia i się zadłużymy. Zarząd podjął decyzję, że priorytet mają przypadki ratujące życie. Wszystkie inne osoby są zapisywane w kolejkę.

Przez pierwsze pięć miesięcy tego roku szpital miał nadwykonania na kwotę ponad 10 mln zł. – Nie mamy jeszcze danych za czerwiec – mówi Korzycka-Wilińska – ale na pewno kwota ta wzrośnie. Najwięcej dodatkowych kosztów generują kardiologia, neurochirurgia i chirurgia. Mamy jednak nadzieję, że za niektóre procedury ratujące życie NFZ nam zapłaci. Szczególnie dużo takich przypadków mieliśmy na kardiologii. Z tego oddziału nie da się odesłać pacjenta do kolejki.

W najgorszej sytuacji jest Centrum Onkologii. – U nas każda procedura medyczna powinna być uznawana za ratującą życie – mówi dyrektor lecznicy Zbigniew Pawłowicz. – NFZ i Ministerstwo Zdrowia powinny sobie zdawać sprawę, że nasi pacjenci muszą być jak najszybciej zdiagnozowani i leczeni. Obcięcie funduszy nie wchodzi w rachubę.

W Szpitalu Miejskim jeszcze negocjują kontrakt na drugie półrocze 2009 roku. – W pierwszym mieliśmy do wykorzystania 28 mln zł na poradnie i oddziały szpitalne. Chcemy, aby w drugim półroczu ta kwota się nie zmniejszyła – mówi dyrektor Krzysztof Tadrzak. – To minimum, jakie potrzebujemy, a i tak mamy nadwykonania, szczególnie na kardiologii i chirurgii. Ale jak nie usunąć pacjentowi ostrego pęcherzyka żółciowego? Wolimy go zoperować niż narażać pacjenta na powikłania, a siebie na proces sądowy za błąd w sztuce lekarskiej. Ta sytuacja jest patowa – dodaje Tadrzak. – NFZ przysyła wytyczne, że nadwykonanie dotyczyć może wyłącznie procedur ratujących życie, ale to do lekarzy należy przecież decyzja.

NFZ zapewnia, że za tego typu świadczenia zwróci szpitalom pieniądze. Zapłaci też za wszystkie tzw. procedury nielimitowane, do których zaliczają się m.in. porody. Jednocześnie przyznaje, że prawdopodobnie nie będzie w stanie pokryć kosztów nadlimitów w poradniach specjalistycznych, co oznacza, że lecznice będą same musiały znaleźć sposób na załatanie budżetowych dziur. Nie ma więc co liczyć na skrócenie kolejek. – Dyrektorzy szpitali przyzwyczaili się, że w ciągu roku dostawali dodatkową gotówkę, ale musimy postępować tak, jak nam pozwala sytuacja ekonomiczna – mówi Barbara Nawrocka.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH