Bydgoszcz: brakuje pieniędzy - lekarze na "obowiązkowych" urlopach

W Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. Biziela w Bydgoszczy w wielu salach tylko co drugie łóżko jest zajęte. Sale operacyjne otwierane są tylko wtedy, gdy karetka przywiezie pacjenta wymagającego natychmiastowej pomocy chirurgicznej.

Na urologii, gastroenterologii i chirurgii dziecięcej leżą tylko najciężej chorzy.

Szpital ograniczył przyjmowanie pacjentów, bo prawie wszystkie pieniądze, które dostaje z Narodowego Funduszu Zdrowia na leczenie, już wydał. Na prośbę dyrekcji, szefowie klinik wydali swoim pracownikom polecenie służbowe „udania się na urlopy"...

– Wszyscy obowiązkowo do końca roku mają wykorzystać zaległe urlopy. Ci, którzy są na kontraktach, jeśli nie ma dla nich zadań, mogą po prostu nie przychodzić do pracy. To, niestety, oznacza, że dostaną mniej pieniędzy za ten miesiąc. Dyrekcja będzie mogła podjąć taką decyzję, bo tak są skonstruowane umowy cywilnoprawne z lekarzami kontraktowymi – wyjaśnia w Gazecie Wyborczej Kamila Wiecińska, rzeczniczka szpitala.

Więcej: www.gazeta.pl Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH