163 dni - tyle czekają średnio w kolejce pacjenci skierowani na oddział urologii i onkologii urologicznej w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 w Bydgoszczy. To kolejka tzw. pilnych, czyli chorych, którzy powinni być jak najszybciej zoperowani.
Pozostali pacjenci, których stan jest stabilny, czekają jeszcze dłużej - do 300 dni. Kolejka jest także na oddziale hematologii - do 80 dni, na laryngologii onkologicznej - do 64 dni w przypadku skierowania z adnotacją "pilne" i do 267 dla pozostałych - pisze Gazeta Wyborcza.
NFZ nie zapłacił temu szpitalowi jeszcze za ubiegły rok. 5,5 mln zł należy mu się za leczenie pacjentów na oddziałach hematologii, ginekologii onkologicznej, intensywnej terapii i neurologii. W tym roku intensywna terapia znowu jest na 2-milionowym minusie.
Kolejki są też w bydgoskim Centrum Onkologii a także w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1. Chorzy na raka pęcherza moczowego muszą tutaj czekać nawet do trzech miesięcy na przyjęcie do kliniki.
Zdaniem doktora Piotra Jarzemskiego ordynator oddziału urologii i onkologii urologicznej w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2, dla chorych na raka nie powinno być limitów. Problem w tym, że szpitale nie mogą się doprosić pieniędzy nie tylko za nadwykonania, ale także za nielimitowane procedury, do których należą m.in. porody.
Więcej:http://bydgoszcz.gazeta.pl/
Czytaj więcej: rak | nowotwór | limity przyjęć | kolejki do świadczeń
Zadbali o rozwój i zabawę chorych dzieci