Busko-Zdrój: szpital bez kontraktu na kardiologię inwazyjną

Prezes NFZ nie uznał odwołania ze szpitala w Busku-Zdroju, które dotyczyło wyboru oferenta realizującego kontrakt na kardiologię z pracownią hemodynamiki, na południu województwa świętokrzyskiego - informuje Beata Szczepanek, rzecznik prasowy świętokrzyskiego oddziału NFZ.

Rzecznik w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl potwierdza, że taka decyzja Centrali dotarła do oddziału NFZ.

- W swym uzasadnieniu prezes NFZ całkowicie podtrzymał nasze stanowisko i poinformował, że nie znalazł uchybień w pracy komisji - tłumaczy Szczepanek.

W sporze pomiędzy Funduszem a firmą dysponującą pracownią hemodynamiki chodziło o dobrze płatne procedury kardiologii inwazyjnej. Pod koniec ubiegłego roku prowadząca oddział w szpitalu w Busku-Zdroju firma Card Inox przegrała walkę o sześciomilionowy kontrakt na leczenie pacjentów. Do konkursu wystartowały dwa oddziały - wygrał z Pińczowa. Card Inox odwołała się najpierw do świętokrzyskiego oddziału NFZ, a później do prezesa centrali.

Do prezesa firmy Card Inox, Roberta Garbacza nie dotarło jeszcze oficjalne stanowisko prezesa NFZ.

 - Jeśli chodzi o realizację świadczeń z zakresu hemodynamiki, prezentujemy na poziom, który uzasadnia naszą obecność w tym regionie. Przez ostatnie pół roku działalności uratowaliśmy życie pacjentom, którzy ponieśliby ryzyko, gdyby musieli przemieszczać się do Pińczowa - tłumaczy.

Pińczów odległy jest od Buska-Zdroju o 17 kilometrów. 

- Przyjęto, że pacjentowi należy udzielić pomocy w czasie złotej godziny. Gdy do pracowni hemodynamicznej jest zbyt daleko, tego czasu może zabraknąć. Dlatego nadal będziemy realizować te świadczenia ratujące życie - stwierdza prezes Garbacz.

W zasadność istnienia pracowni hemodynamiki w szpitalu w Busku- Zdroju wierzy też Grzegorz Gałuszka, dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej Szpital w Busku - Zdroju.

- Sama logika usytuowania szpitala, wyposażenie pracowni hemodynamiki, personel zatrudniony i realizacja dotychczasowych ostrych zespołów wieńcowych wskazuje, że kardiologia powinna być realizowana w Busku. Co do tego nie ma wątpliwości - przekonuje.

Dodaje: - Dotychczas wykonano około 200 zabiegów inwazyjnych z bardzo dobrym skutkiem. Dlatego, chociaż przykro mi, że nie uzyskaliśmy kontraktu, świadczenie to, będzie nadal realizowane.

Beata Szczepanek, zauważa jednak, że jeśli szpital zdecyduje się na realizację zabiegów hemodynamicznych, będzie musiał liczyć się z faktem, że Fundusz za nie nie zapłaci. - Nie podpisywaliśmy ze szpitalem w Busku-Zdroju kontraktu i nie będziemy za te świadczenia płacić - podsumowuje.

Prezes Garbacz z kolei prezentuje stanowisko, że zabiegi z zakresu kardiologii interwencyjnej należą do grupy ratujących życie i NFZ powinien za nie płacić. 

- Pozostaje jedynie doprowadzić do porozumienia w jaki sposób zabiegi zostaną zapłacone. Czy w procesie ugody, czy postępowania sądowego. O tym jeszcze nie zdecydowaliśmy. Na razie jesteśmy w trakcie rozmów z OW NFZ - stawia sprawę prezes.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH