OZZL/Rynek Zdrowia | 24-05-2019 12:18

Bukiel: ministerstwo szuka pretekstu, żeby nie spełnić postulatów protestujących

W związku z trwającym protestem głodowym fizjoterapeutów, diagnostów i przedstawicieli niektórych innych zawodów medycznych OZZL przypomina o poparciu jakiego udzielił protestującym.

Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL. Fot. PTWP

W oświadczeniu w sprawie protestu fizjoterapeutów, diagnostów i innych grup pracowników medycznych OZZL stwierdza, że "Minister Zdrowia - zamiast pochylić się nad problemami zgłaszanymi przez protestujących - próbuje znaleźć jakiś pretekst aby nie spełnić ich postulatów płacowych".

Według podpisanego pod oświadczeniem Krzysztofa Bukiela, przewodniczącego Zarządu Krajowego OZZL , takim "pretekstem jest twierdzenie jakoby nie było możliwości prawnych aby pieniądze na podwyżki dla protestujących pochodziły ze specjalnie przeznaczonych na ten cel środków budżetowych, jak stało się to wcześniej w przypadku niektórych innych grup zawodowych".

Krzysztof Bukiel pisze: "Przypomnę, że jeszcze parę lat temu przedstawiciele obecnie rządzącej partii (podobnie jak i obecnej opozycji) przekonywali pracowników medycznych, że nie jest prawnie możliwe uchwalenie ustawy o płacach minimalnych w ochronie zdrowia. Teraz wszystkie partie poparły to rozwiązanie".

Zdaniem Bukiela, właściwym problemem, który ujawnił się ze szczególną siłą w związku z obecnym protestem jest zupełny brak jakiegokolwiek racjonalnego systemu kształtowania wynagrodzeń w publicznej ochronie zdrowia. Ten problem nie jest poruszany przez ministra zdrowia i –podobnie jak wiele innych problemów - „zamiatany pod dywan” w postaci doraźnych działań.

Dzisiaj w tym zakresie panuje kompletny chaos: Część pieniędzy na płace pochodzi ze środków otrzymywanych przez placówki medyczne za wykonane świadczenia zdrowotne, część w postaci dopłat z budżetu państwa do wynagrodzeń, przy czym dopłaty te są różne dla różnych grup zawodowych, miejsc pracy i dotychczasowych wynagrodzeń.

Niemal zupełnie zarzucony został system, który miał obowiązywać wraz z wprowadzeniem powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Wynagrodzenia pracowników medycznych miały zależeć od przychodów placówki medycznej, a te przychody od tego, jak wielu pacjentów zechce skorzystać z usług danej placówki. System ten musiał upaść wobec powszechnego limitowania świadczeń przez publicznego płatnika i zaniżania refundacji za większość świadczeń.

Jak czytamy w oświadczeniu, nie spełniła swojej roli ustawa o płacach minimalnych w ochronie zdrowia. Główną tego przyczyną jest fakt, że poziom wynagrodzeń tam ustalonych (względem przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce) jest tak niski, że nie poprawia to sytuacji finansowej pracowników medycznych a jedynie stabilizuje ich biedę. Nic więc dziwnego że żaden związek zawodowy i żadna grupa zawodowa pracowników medycznych nie wyraziła zgody na płace zaproponowane w powyższej ustawie.

Więcej: ozzl.org.pl