Brzmi groźnie: selekcja pacjentów skutkiem ubocznym finansowej dyscypliny w szpitalach

Jednym z argumentów przemawiających za przekształcaniem publicznych ZOZ-ów w spółki była poprawa jakości zarządzania. Mechanizm zdaje egzamin. Kierujący szpitalnymi spółkami traktują placówki jak przedsiębiorstwa, racjonalizując koszty, szukając oszczędności. Jednak przy ograniczonym finansowaniu świadczeń, coraz częściej - aby zapobiec zadłużaniu i popadaniu w nadwykonania - włącza się mechanizm obronny: ograniczenie przyjęć planowych.

Z punktu widzenia spółki, jako podmiotu gospodarczego, to konieczność. Punkt widzenia pacjenta jest jednak zgoła odmienny.

Pro Medica sp. z o.o. w Ełku to pierwsza samorządowa szpitalna spółka w Polsce. Powstała 2000 roku. - Jak wszyscy mamy problem z nadwykonaniami. W ubiegłym roku wyniosły 2,9 mln zł. Podjęliśmy więc wszelkie działania, aby trzymać się w tym roku kontraktu - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Andrzej Bujnowski, prezes zarządu Pro Medica sp. z o.o. i dyrektor Mazurskiego Centrum Zdrowia ZOZ.

To nie jest normalne
Nasz rozmówca wyznaje, iż nie sądził, że dożyje czasów, w których będzie musiał świadomie zwiększać kolejkę oczekujących do planowych świadczeń... Jak podkreśla, wszystko to przekłada się na zwiększone koszty ponoszone przez szpital: - Są oddziały, gdzie prawie wszyscy pacjenci przyjmuje się w trybie ostrym. Są też takie, w których mamy prawie stuprocentowe nadwykonania, bo dotyczą procedur ratujących życie.

- Zgadzam się z NFZ, że najpierw powinny być płacone procedury ratujące życie, później planowe, ale nie bez względu na datę wykonania. Nie mamy prawa odmówić leczenia ze względu na zagrożenie życia, więc po wyczerpaniu limitów, wszystkie procedury ratujące życie, zgodnie z konstytucją, powinny być zapłacone. Niestety, tak nie jest - ubolewa prezes Bujnowski.

Przyznaje, że harmonogram przyjęć często wywracany do góry nogami, ponieważ – wskutek różnych zdarzeń – przyjmowani są pacjenci nieplanowani. W niektórych przypadkach terminy są zmieniane wielokrotnie

- To nie jest normalne. Zdarza się, że stan zdrowia pacjenta oczekującego na planowe przyjęcie na tyle się pogarsza, że musi zostać hospitalizowany w trybie pilnym. To wszystko związane jest m.in. z dysproporcją finansowania usług w różnych regionach. Dochodzi do sytuacji, że nasi pacjenci, zamiast znaleźć pomoc w naszym szpitalu, muszą jej szukać gdzie indziej - dodaje dyrektor Bujnowski.

Zalety ekonomicznego reżimu
Zdaniem Renaty Jażdż-Zaleskiej, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Niepublicznych Szpitali Samorządowych, ściśle przestrzegany reżim finansowy przez szpitale, paradoksalnie spowoduje, że pacjentom oferowana będzie wyższa jakość usług.

- Przekształcenie szpitali nie ma nic wspólnego z pogorszeniem się dostępności do świadczeń. Pacjent jest leczony dobrze w takim szpitalu, który nie ma problemów finansowych, a zapisy ustawowe zostały skonstruowane tak, aby zacząć uczyć dyrektorów liczenia pieniędzy, które są przeznaczone na ratowanie życia ludzkiego i leczenie - uważa prezes Jażdż-Zaleska.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH