Część oddziałów NFZ, m. in. świętokrzyski, lubelski i warmińsko-mazurski, nie zapłaciło do tej pory szpitalom za nadwykonania z ubiegłego roku. Nie jest także pewne, czy lecznice otrzymają środki za nadlimity, które powstaną w roku 2009 - wpływy do Funduszu są przecież wyraźnie niższe.

W połączeniu z obowiązującymi do połowy roku kontraktami z ceną punktu w wysokości 51 zł może to oznaczać ograniczenie dostępu do świadzeń zdrowotnych - uważa wielu dyrektorów lecznic.

Tylko w woj. mazowieckim 77 szpitali czeka na wyroki sądowe w sprawie nieopłacania przez NFZ nadlimitów, które powstawały od czasów kas chorych. Łącznie domagają się 77,7 mln zł. Spraw może być więcej, jeżeli NFZ nie będzie dysponował dodatkowymi środkami na zapłacenie za nadlimity, które powstaną w tym roku.

Łącznie przeciwko NFZ toczy się około 300 spraw o zapłatę za nadwykonania. Na ewentualne pokrycie ich kosztów, w przypadku zapadnięcia prawomocnych wyroków sądowych, NFZ ma rezerwę w wysokości ponad 230 mln zł. Szpitale jednak domagają się zdecydowanie wyższej kwoty.

- W sumie NFZ jest nam winien ponad 2 mln zł za wykonanie świadczeń ponad limity. Trudno jest nie przyjmować pacjentów, bo kończy się kontrakt, gdy np. wymagają oni szybkiego leczenia - mówi Henryk Izdebski, zastępca dyrektora ds. ekonomicznych w SP ZOZ w Łukowie.

W podobnej sytuacji są też inne placówki. Za 2008 r. świętokrzyski NFZ powinien zapłacić szpitalom za nadwykonania 160 mln zł. Zrobił to tylko częściowo. Do zapłaty wciąż pozostaje 17 mln zł.

Łączna wartość świadczeń wykonanych ponad określone limity przez lubelskie szpitale wyniosła na koniec ubiegłego roku 86 mln zł. Rozliczone zostały tylko te, które powstały w I półroczu 2008 r.

- Fundusz, który za 2007 r. zapłacił 100 proc. nadwykonań za chemioterapię, za rok 2008 zwrócił nam zaledwie 30 proc. - mówiła podczas konferencji Rynku Zdrowia w Lublinie prof. Anna Dmoszyńska, kierownik Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku OSK w Lublinie, konsultant wojewódzki w dziedzinie hematologii. - Klinika zaczyna się zadłużać.

Niepokoju o dostęp pacjentów do chemioterapii nie ukrywa też Andrzej Mielcarek, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu. Placówka od 10 lat prowadzi chemioterapię, która – ze względu na rosnącą liczbę chorych – stała się jedną z przyczyn zadłużenia. Fundusz nie płaci nadwykonań lub płaci po wielu miesiącach. Ostatnio wystosował do lecznicy pismo z przypomnieniem, iż pożądane jest przestrzeganie limitów w tym zakresie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH