2,4 mln złotych odszkodowania domagają się bonifratrzy od władz Katowic, za to, że przez ponad rok miasto korzystało z ich szpitala w dzielnicy Bogucice bez umowy dzierżawy. Miasto zwróciło w ręce zakonu szpital, który przez długie lata był placówką miejską.

- Zupełnie nie rozumiemy, dlaczego zakonnicy nas pozywają, skoro ostatnio miasto tak bardzo szło im na rękę - mówi Gazecie Wyborczej Waldemar Bojarun, rzecznik katowickiego magistratu.

Zakonnicy mają inny pogląd na sprawę.

- Miasto chciało nas wyzyskać. Wcale nie szło nam na rękę - mówi o. Krzysztof Fronczak, prowincjał bonifratrów.

Zakon chciał przejęć dawny Szpital im. L. Rydygiera już w zeszłym roku, kiedy wygasła umowa szpitala z zakonem. Przez dziesięć lat jej trwania Miasto płaciło 15,5 tysiąca miesięcznie za dzierżawę budynku.

Jak pisze Gazeta Wyborcza, miasto chciało jednak, by wraz ze szpitalem zakon przejął wszystkich pracowników i zgodził się na tzw. następstwo prawne. Bonifratrzy nie zgodzili się na te warunki z dwóch powodów. Po pierwsze, w przynoszącym dotąd straty szpitalu chcieli zredukować zatrudnienie. Po drugie, następstwo prawne oznaczałoby, że nie mogliby już domagać się odszkodowania za to, że miasto - jak twierdzą zakonnicy - nie dbało o szpital.

- Chcieliśmy porozumienia. Mimo, że zniszczenia w szpitalu są bardzo duże, wtedy domagaliśmy się za to jedynie 4,5 mln zł. Teraz będziemy domagać się znacznie więcej – dodaje o. Fronczak.

Katowice nowej umowy dzierżawy podpisać nie chciały, a szpital oddały zakonnikom, kiedy złożyli pozew do sądu.

Spór ciągle się zaostrzał. Zakon przejął ostatecznie szpital 1 kwietnia. Nie wiadomo było jednak czy w placówce nie trzeba będzie przerwać leczenia. Miasto zgodziło się jednak na dzierżawę sprzętu, ale kilkakrotnie podwyższało kaucję.

Jak mówi rzecznik miasta, mimo braku umowy dzierżawy miasto płaciło zakonowi za korzystanie z budynku.

- Nie rozumiem, jak bonifratrzy wyliczyli sobie 2,4 miliona złotych odszkodowania. To księżycowa kwota - mówi rzecznik.

- Szpital płacił nam mniej więcej złotówkę za metr, a sam brał od podnajemców 30 zł. Nie domagalibyśmy się tych pieniędzy, gdyby miasto partnersko nas traktowało - odpowiada o. Fronczak.

W tej chwili w szpitalu odbywa się remont, jednak pacjenci są przyjmowani.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH