Szpitale walczą o to, by Narodowy Fundusz Zdrowia przeznaczył większe pieniądze na działanie izb przyjęć i oddziałów ratunkowych.

Starania dyrektorów o większe pieniądze dla izb przyjęć i szpitalnych oddziałów ratunkowych (SOR) trwają od dawna. Izby są oblężone przez pacjentów, zwłaszcza odkąd kilka lat temu NFZ przestał płacić za działanie ambulatoriów przy stacjach pogotowia ratunkowego. W SOR-y, które miały być filarem ratownictwa medycznego, szpitale przestały inwestować.

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im św. Barbary w Sosnowcu, gdzie funkcjonuje szpitalny oddział ratunkowy z prawdziwego zdarzenia, NFZ płaci za jego działanie ryczałtem - 9 tys. zł na dobę. To jednak za mało, by pokryć wszystkie konieczne wydatki. To co prawda o 4 tysiące więcej niż poprzednio, ale i tak nie wystarcza na pokrycie kosztów związanych utrzymaniem oddziału. Według wyliczeń dyrekcji szpitala, oddział nie przynosiłby strat gdyby NFZ płacił ryczałt na poziomie 14-15 tys. zł za dobę.

Podobnie rzecz ma się z izbami przyjęć. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im Józefa Gasińskiego w Tychach, w czasie niedawno zorganizowanego happeningu zaprezentowano wyliczenie, że Fundusz płaci tylko za cztery godziny i siedem minut  działania izby na dobę.

Dyrekcja Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej, próbowała szukać sprawiedliwości w sądzie. Bezskutecznie. Sąd uznał bowiem, że skoro został podpisany kontrakt z NFZ, to znaczy, że stawki zaproponowane przez fundusz zostały zaakceptowane. Nie podpisanie jednak tego kontraktu oznaczałoby brak środków na działanie izby przyjęć aż do czasu rozstrzygnięcia procesu. A na to szpitala nie stać.

Przez dwie izby przyjęć bielskiego szpitala - chirurgiczną i ogólną - przewija się dziennie ponad setka chorych. W grudniu zostało przyjętych w sumie 3256 chorych, z czego ponad 700 na oddziały. Prawie 2550 pacjentów, musiało czekać, nieraz godzinami, na opatrzenie rany czy złamanej nogi. Lekarze na izbie przyjęć muszą najpierw zająć się pacjentami, których przywozi pogotowie. Więcej lekarzy zatrudnić nie można, bo nie ma na to pieniędzy

Tłok na izbie przyjęć jest dla szpitali źródłem nieustających problemów. Co na to wszystko fundusz? Rzecznik śląskiego NFZ, Jacek Kopocz, zapewnia, że stawki dla izb przyjęć zostaną one podwyższone, ale w jakiej będą wysokości, jeszcze nie wiadomo.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH