Prokuratura Rejonowa Krasnymstawie sprawdza, dlaczego samorząd powiatu biłgorajskiego nie przekazał dzierżawcy miejscowego szpitala pieniędzy z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych.
Do takiego przekazania obligują przepisy kodeksu pracy i ustawy o zakładowych funduszach świadczeń socjalnych.Jak poinformowała portal rynekzdrowia.pl Magdalena Szewczuk, rzecznik starostwa, szpital w Biłgoraju był zadłużony na około 60 mln zł. Był w stanie agonalnym, komornicy zajęli konta placówki, szpital nie miał płynności finansowej, groziła mu ewakuacja pacjentów i zaprzestanie działalności. Dlatego powiat zdecydował się na przekształcenie SPZOZ-u i wydzierżawienie jego majątku prywatnej spółce.
- Obecnie sytuacja się zmieniła, pracownicy otrzymują wynagrodzenia, nie ma zagrożenia utraty ponad 500 miejsc pracy, pacjenci są przyjmowani, leki są kupowane. Obecnie powiat zajmuje się spłatą zobowiązań szpitala i przygotowaniami do uzyskania środków z rządowego planu B. Sytuacja więc się normalizuje - podkreśla rzecznik.
Dodaje, że ze strony starostwa powiatowego nie ma złej woli w kwestii wypłaty spółce prowadzącej obecnie szpital w Biłgoraju pieniędzy na fundusz socjalny. - Gdy będziemy mieli już prawomocny wyrok sądu, określający wysokość zaległej kwoty, niezwłocznie przekażemy środki na konto spółki celem zaksięgowania ich jako pieniędzy funduszu socjalnego - zaznacza Magdalena Szewczuk.
Na rozprawie, która odbyła się 12 kwietnia br., sąd zdecydował o powołaniu biegłego, który określi wartość funduszu socjalnego.
Czytaj więcej: fundusz socjalny | przekształcenia szpitali
Zadbali o rozwój i zabawę chorych dzieci