Lekarze i pielęgniarki z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Białymstoku żądają podwyżek i grożą strajkiem. Negocjacje z dyrekcją są trudne. Za tydzień pomoże w nich mediator.

W WSZ zatrudnionych jest ponad 1400 osób. Związkowcy domagają się 5-procentowej podwyżki płac co kwartał. Średnio oznacza to około 600 złotych w skali roku.

- Od 23 lat pracuję w szpitalu i nie pamiętam dobrej pory na podwyżki - mówi Kurierowi Porannemu Wojciech Gromkowski, anestezjolog z WSZ. - Albo szpital jest w złej kondycji finansowej albo pieniądze trzeba inwestować.

- Sytuacja szpitala w Radomiu też była trudna, a jednak po strajku pieniądze dla pielęgniarek się znalazły - dadaje Alicja Hryniewicka, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych na Podlasiu. - Nam dyrekcja zaproponowała odstąpienie od negocjacji do 15 grudnia i przejście na umowy cywilnoprawne.

Zdaniem Sławomira Kosidły, dyrektora WSZ, związkowcy się zagalopowali: podwyżki to dla szpitala, który ma 20 mln zł zobowiązań do zapłacenia „na wczoraj”  i 67 mln zadłużenia ogółem, 3 mln zł rocznie.

Jak pisze Gazeta Wyborcza sytuacja jest patowa. Z jednej strony pracownicy podlaskiej służby zdrowia należą do najniżej opłacanej grupy zawodowej w kraju, z drugiej strony dyrektora nie stać na podwyżki. Dlatego proponuje kontrakty. W systemie umów cywilnoprawnych podpisywanych ze szpitalem pracują już w wojewódzkim trzy oddziały i jak zapewnia dyrektor - żaden z tamtejszych pracowników na tym nie stracił.

- Zyskają na tym i pracownicy, i szpital. Nas wykańczają nie etaty, ale ten cały socjal, te wszystkie dodatki. Ten PRL ciągle tkwi w nas głęboko, związki absolutnie na takie rozwiązanie nie chcą się zgodzić - twierdzi dyrektor.

Związki nie akcpetują rozwiązań proponowanych przez dyrekcję. Rozmowy między związkami a dyrekcją mają być kontynuowane za tydzień. Tym razem będzie w nich uczestniczył negocjator.

- Żądania związkowców ciągną nas jak kamień na dno – mówi Halina Ciura, dyrektor ekonomiczny szpitala. - Nie ma nawet pieniędzy na leki. Zastanawiamy się, gdzie zaoszczędzić, a nie jak zwiększyć koszty.

- Nie chcemy dużo. Policzyliśmy, że to średnio po 100 zł podwyżki dla każdego pracownika od września. Czy to załoga jest winna, że szpital jest zadłużony? - retorycznie pyta Alicja Hryniewicka.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH