Wojewódzki Szpital Zespolony w Białymstoku od kwietnia dysponuje gotową do pracy pracownią kardiologii inwazyjnej. Kontrakt z NFZ ma dostać dopiero we wrześniu.
Wyposażenie kardiologii inwazyjnej wraz z aparaturą kosztowało ponad 4 mln zł. 10 proc. stanowił wkład własny. Większość pieniędzy pochodziła z funduszy unijnych - informuje Gazeta Wyborcza.
Wojewódzki Szpital Zespolony im. J. Śniadeckiego w Białymstoku ma kłopoty finansowe związane z zaległymi płatnoścami NFZ za nadwykonania. Liczył na to, że nowoczesna pracownia kardiologii inwazyjnej przyniesie dodatkowe środki z Funduszu, związane z procedurami ratującymi życie.
NFZ zwlekał z podpisaniem kontraktu, ponieważ szpital nie zatrudnił przepisowej liczby specjalistów kardiologów. Na oddziale pracował jeden lekarz z certyfikatem. W czerwcu został zatrudniony drugi.
Kontrakt miał być wówczas podpisany, jednak procedury nakazują wypowiedzenie starego kontarktu i wynegocjowania nowego. Wszystko ma potrwać do września. Mimo to szpital wykonuje w nowej pracowni 3-4 zabiegi dziennie.
Wiecej: www.gazeta.pl
Czytaj więcej: kardiologia interwencyjna | kontraktowanie świadczeń | Wojewódzki Szpital Zespolony im. J. Śniadeckiego w Białymstoku
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel