Białystok: jedyne w mieście hospicjum w poważnych tarapatach Foto: www.hospicjum.bialystok.pl

Hospicjum Stacjonarnemu Dom Opatrzności Bożej w Białymstoku, jedynej takiej placówce dla dorosłych w mieście, grozi utrata finansowania 5 łóżek.

– W tak dużym wojewódzkim mieście jak Białystok nie ma w ogóle oddziałów opieki długoterminowej. Pod tym względem jesteśmy białą plamą na mapie Polski – mówi portalowi ryznekzdrowia.pl dr Tadeusz Borowski-Beszta, dyrektor placówki.

Chorzy, którzy nie znajdą miejsca w prowadzonym przez niego hospicjum są rozsyłani po całym województwie.

– Pięćdziesiąt miejsc dla takich pacjentów przygotowała Hajnówka. Można też odesłać potrzebujących do szpitali w Sokółce czy Knyszynie, ale trzeba pamiętać, że to jest opieka nad ciężko chorym. Jego rodzina chce być przy nim codziennie. Czy sędziwy małżonek umierającej na raka ma dojeżdzać kilkadziesiąt kilometrów dziennie w jedną stronę? – pyta dr Borowski-Beszta.

Stacjonarne hospicjum w Białymstoku przyjmuje ok. 300 pacjentów rocznie. Do tego dochodzi ok. 400 pacjentów w ramach hospicjum domowego. Obecnie trwa rozbudowa siedziby hospicjum przy ul. Sobieskiego.

– Jej stan w żaden sposób nie odpowiada wymogom jakie placówkom leczniczym stawia Unia Europejska. Dzięki ofiarności publicznej udało się nam podjąć rozbudowy. Fundusze na nią w całości pochodzą z akcji charytatywnych oraz 1 procenta podatku oddanego na Towarzystwo Przyjaciół Chorych „Hospicjum” – podkreśla szef placówki.

Na konto białostockiego hospicjum wpłynęło 491 tys. zł. Na uruchomienie nowej części potrzeba ok. 9 mln zł.

– Na tyle oszacowano koszty budowy, ale będziemy chcieli maksymalnie zmiejszyć tę sumę. Budujemy metodą gospodarską. Poza tym słowo „hospicjum” często otwiera drogę do zakupu materiałów budowlanych po symbolicznych cenach – wyjaśnia dr Borowski-Beszta.

To jednak koniec dobrych wiadomości. W planach na 2010 rok Narodowy Fundusz Zdrowia przewidział na opiekę paliatywną i hospicyjną o 4 mln zł mniej niż w tym roku. W listopadzie białostockie hospicjum otrzymało wiadomość, że o wiele mniejszej refundacji tak zwanych osobodni, co w praktyce oznacza obcięcie finansowania na kilka łóżek w placówce.

– Obcięcie 150 osobodni oznacza dla nas, że powinniśmy zredukować pięć z dziewiętnastu paliatywnych łóżek, a do tego zwolnić odpowiednią część personelu – mówi dr Borowski-Beszta.

Ma jednak nadzieję, że decyzja nie jest ostateczna. Poprosił o korektę i czeka na odpowiedź od dyrektora ds. medycznych podlaskiego oddziału NFZ. Ten zapewnia, że o tym, jakie stawki będą obowiązywały na przyszły rok, placówki, w tym także hospicjum, dowiedzą się 7 grudnia.

Dyrektor hospicjum zapewnia, że placówka będzie walczyła o utrzymanie miejsc, opłacając je z darowizn.

– W przypadku opieki paliatywnej i hospicynej, jak i w całym leczeniu, nie da się kierować wyłącznie ekonomią – zapewnia dyrektor Domu Opatrzności Bożej.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH