Białystok: brakuje miejsc w zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne

W zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Białymstoku są 74 miejsca dla chorych, wymagających długoterminowej opieki. W kolejce czeka tu zwykle około 200 osób.

- Przyjmujemy pacjentów, którzy już zakończyli diagnostykę i leczenie. W ich przypadkach lekarze w oddziałach leczniczych tylko rozkładają ręce i mówią, że oni już nie mogą pomóc - wyjaśnia Artur Kraśnicki, kierownik zakładu pielęgnacyjno-opiekuńczego WSzS w Białymstoku.

Chorzy czekają na miejsce w ZOP ponad rok, a czasem półtora. - Każdego miesiąca mamy 30-50 wniosków. Teraz w kolejce czeka około 200 osób - mówi Grażyna Andrzejewska, pielęgniarka koordynująca z ZOP.

Miejsca w zakładzie zwalniają się w tzw. naturalny sposób - miesięcznie umiera tu od trzech do pięciu pacjentów. - Ale gdy dzwonię, by zaprosić do nas kolejną osobę z listy oczekujących, okazuje się, że zaledwie co czwarta jeszcze żyje - dodaje Artur Kraśnicki.

Więcej: www.poranny.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH