Nie uznaje także za słuszne zarzutów, a takie do niego docierają, że związki nie mają informacji o sytuacji szpitala: w czerwcu br. otrzymał od Alicji Hryniewickiej pismo, z którego wynikało, że dotychczasowe spotkania z dyrekcją w sprawie kondycji placówki i planów jej rozwoju nie wnoszą niczego nowego i szkodzą wizerunkowi związków.
– Oczekiwania są następujące: żeby było tak, jak jest, ale jednocześnie żeby były większe pieniądze – podsumowuje Sławomir Kosidło. – Tak się nie da. Ten szpital osiągnął „masę krytyczną” już kilka lat temu, a ja przyszedłem tu właśnie po to, żeby wprowadzić zmiany.
Czytaj więcej: protest | strajk | Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych | żądania płacowe | Wojewódzki Szpital Zespolony w Białymstoku | Sławomir Kosidło | Alicja Hryniewicka
Oto prawdziwie sztuczna nerka!