GRUPA PTWP

Białostocki szpital wojewódzki szykuje się do strajku: będzie drugi Radom?

  • Iwona Bączek/Rynek Zdrowia
  • 29-10-2009 19:44

Na pytanie, czy tak trudny czas dla ochrony zdrowia, a przede wszystkim dla pacjentów, jest odpowiedną porą na strajk w szpitalu, Alicja Hryniewicka odpowiada: – Protesty zawsze były, są i będą.

– Ponieważ nikt nie traktuje pracowników poważnie, to jedyny sposób, aby upomnieć się o swoje prawa – dodaje przewodnicząca podlaskiego oddziału OZZPiP. – Osobną kwestią jest forma protestu. Być może nie jest to najlepszy czas na wychodzenie na ulicę lub odchodzenie od łóżek, dlatego nie chcemy tego robić. W tej sytuacji, jaką mamy, odbiór społeczny nie byłby zapewne najlepszy.

– Ale chcemy zorganizować protest, który nie będzie w najmniejszym stopniu uciążliwy dla pacjentów, za to trudny dla dyrekcji WSZ oraz dla organu założycielskiego. Nic więcej nie mogę na razie powiedzieć – zastrzega przewodnicząca.

Spotkanie z marszałkiem: prośba czy ultimatum?
Zanim zapadnie decyzja o rozpoczęciu strajku, związkowcy z WSZ chcieliby się spotkać z Jarosławem Dworzańskim, marszałkiem województwa podlaskiego (samorząd wojewódzki jest organem założycielskim szpitala), ale nie w obecności dyrektora lecznicy.

„Niepożądany” byłby także udział w rozmowach Bogusława Dębskiego, wicemarszałka odpowiedzialnego za ochronę zdrowia na Podlasiu, do którego, jak mówi Alicja Hryniewicka, związki zawodowe mają ograniczone zaufanie. Jeśli do spotkania nie dojdzie do końca tygodnia, kolejne działania będą podejmowane zgodnie z planem.

Z marszałkiem Dworzańskim nie udało nam się porozmawiać. Jego rzecznik, Jan Kwasowski, mówi natomiast krótko: – Ultimatum dotyczące składu osobowego podczas ewentualnego spotkania jest dla marszałka nie do przyjęcia.

– Mamy nadzieję, że rozwój wydarzeń da się jednak powściągnąć – zaznacza w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Jan Kwasowski. – Jedno jest pewne: płace nie mogą wzrosnąć tak, jak proponują związki zawodowe. W sytuacji, w jakiej znajduje się WSZ, to nierealne.

Alicja Hryniewicka nie widzi żadnego ultimatum w prośbie do marszałka o spotkanie wyłącznie ze związkowcami. Uważa, że chodzi jedynie o spokojne przedstawienie swoich racji. Do rozmów w szerszym składzie mogłoby przecież dojść w kolejnych dniach. A marszałek nie powinien chować głowy w piasek.


Czytaj więcej:    protest |  strajk |  Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych |  żądania płacowe |  Wojewódzki Szpital Zespolony w Białymstoku |  Sławomir Kosidło |  Alicja Hryniewicka

Brak komentarzy

reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia