Biała Podlaska: ratownicy chcą odwołania dyrektora pogotowia FOT. Archiwum RZ; zdjęcie ilustracyjne

Pracownicy stacji pogotowia ratunkowego w Białej Podlaskiej mają dosyć zastraszania i mobbingu stosowanych, ich zdaniem, przez dyrektora placówki. Chcą jego odwołania i proszą o pomoc marszałka.

Tymczasem Zarząd Województwa jest zadowolony z pracy stacji pogotowia ratunkowego w Białej Podlaskiej. Placówka co roku przynosi zyski, a pacjenci nie skarżą się na pracę ratowników - informuje Kurier Lubelski.

Zdaniem protestujących to tylko jedno oblicze dyrektora, znane zarządowi. Pracownicy uważają, że dyrektor w pracy stosuje presję, krzyki, zastraszania. Niepokornych pomija przy premii. Ludzie nie wytrzymują psychicznie i odchodzą z pracy.

Zarzuty te odpiera dyrektor placówki Roman Filip. Twierdzi, że nic takiego nie ma miejsca, a on sam wszystkie zebrania z załogą nagrywa i nagrania przekazuje służbom marszałka województwa.

Dodaje też, że praca ratownika polega nie tylko na wyjazdach do chorych, ale także na przeglądzie sprzętu czy zaopatrzenia w leki. Kolejne kontrole wykazały, że ratownicy z tego drugiego zadania się nie wywiązują, dlatego dyrektor stawia pracownikom wymagania.

Jak na razie żadna kontrola nie wykazała w stacji nieprawidłowości, ale załoga tłumaczy to tym, że pracownicy boją się otwarcie mówić. Do pogotowia w Białej Podlaskiej została wysłana właśnie kolejna kontrola. Na miejsce pojedzie też marszałek.

Więcej: www.kurierlubelski.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH