Bezdomny w szpitalu. Nadal mamy z tym problem Brakuje koordynacji między świadczeniami opieki zdrowotnej i społecznej Fot. Archiwum

Choć według Konstytucji RP każdy ma prawo do leczenia, jego realizacja w przypadku bezdomnych pacjentów często zawodzi. Winne są przewlekłe i skomplikowane procedury związane z brakiem ubezpieczenia czy umieszczeniem pacjenta w odpowiedniej placówce opiekuńczej, ale też i problemy, o których nikt głośno nie chce mówić - m.in. brak higieny.

"Kiedy dochodzi do tego, że lekarz widzi, że pacjent jest osobą bezdomną, to bardzo często nie chce na nią nawet spojrzeć" - czytamy w Gazecie Wyborczej "Z kością na wierzchu, odsyłany bez pomocy. Lekarze nie lubią bezdomnych" (25 stycznia br.). Autorką tych słów jest Elżbieta Żukowska-Bubienko, prezes Stowarzyszenia Ku Dobrej Nadziei, która stwierdza, że przez lekarzy przemawia niechęć do zajmowania się bezdomnymi pacjentami.

Media co jakiś czas informują o odmowie udzielenia pomocy bezdomnemu. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej.

Dekada apeli RPO o zmianę przepisów
Czy szpitale rzeczywiście mają problem z bezdomnymi, a bezdomni z dostępem do leczenia, zapytaliśmy adw. Piotra Mierzejewskiego, dyrektora Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

- Biuro RPO apeluje o zmianę regulacji w dostępie bezdomnych do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych co najmniej od 2008 r. Na ostatnie pismo z marca 2016 r. otrzymaliśmy odpowiedź w sierpniu 2016 r. Były już minister zdrowia Konstanty Radziwiłł podzielił wówczas stanowisko RPO i zapowiedział podjęcie działań mających na celu zmianę prawa. Miało być to związane z wprowadzeniem nowego modelu dostępu do świadczeń POZ. Nic się jednak w tej sprawie nie wydarzyło - mówi Piotr Mierzejewski.

Jakie RPO widzi główne problemy z leczeniem osób bezdomnych? To chociażby kwestia objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. Mierzejewski tłumaczy, że obowiązujące regulacje formalnie stwarzają taką możliwość (jeśli bezdomny nie posiada ubezpieczenia), ale jest to poprzedzone bardzo skomplikowaną procedurą, niedostosowaną do istoty bezdomności i sytuacji doświadczających takiego stanu osób.

- Nie spełnia ona swoich zadań chociażby wobec pacjentów bezdomnych pozbawionych świadomości. Jest także problem z zapewnieniem opieki po hospitalizacji. Bezdomni często trafiają na ulicę, co znacznie utrudnia czy czasem wręcz uniemożliwia proces leczenia i wyleczenia - nie mówiąc o kosztach dla systemu - wyjaśnia adwokat.

Dodaje, że tak się często dzieje z obszarami, które znajdują się na styku dwóch różnych resortów i nie ma między nimi łącznika. - W tym przypadku brakuje koordynacji między świadczeniami opieki zdrowotnej a społecznej - podsumowuje.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH