Augustów: NFZ nakazał hospicjum zwrot blisko 400 tys. zł

Podlaski Oddział Wojewódzki NFZ wyjaśnia, że potrącenie należności dla Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Długoterminowej w Augustowie to wynik kontroli, podczas której płatnik stwierdził, że placówka nawet trzykrotnie zawyżała płatności za świadczenia. Z tą oceną nie zgadza się dyrektor hospicjum.

Jak tłumaczy w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Małgorzata Jopich, z biura prasowego Podlaskiego OW NFZ, hospicjum nie skorzystało z drogi odwoławczej, co wstrzymywałoby windykację. Według Jopich hospicjum nie skorzystało też z możliwości złożenia wniosku o rozłożenie należności na raty.

- Podlaski OW NFZ przekazał sprawę do prokuratury i zawiadomił organ założycielski placówki - informuje. Podkreśla jednocześnie, że mimo tych działań, rozłożenie płatności na raty nadal jest możliwe.

Z kontroli NFZ wynika, że SP ZZOD bezpodstawnie zawyżył rozliczenia świadczeń w latach 2011 i 2012 r. na łączną kwotę ponad 393 tys. zł. Według Funduszu wartość świadczeń była zawyżana nawet trzykrotnie. W ocenie płatnika większość pacjentów wykazanych w rozliczeniach powinna być objęta niższymi stawkami. NFZ przypomina, że płaci wyższą stawkę za pacjentów, którzy w procesie leczenia wymagają leczenia żywieniowego, np. w postaci żywienia dojelitowego.

- Zapisy w dokumentacji medycznej jednoznacznie wskazują natomiast, że część pacjentów została rozliczona przy pomocy najwyższego wskaźnika, choć nie było u nich stosowane żywienie dojelitowe, czy pozajelitowe, a pacjenci byli karmieni przy pomocy łyżeczki zmiksowaną dietą kuchenną - mówi nam Małgorzata Jopich.

Według Funduszu placówka musi zwrócić różnicę między wartością świadczenia nieprawidłowo rozliczonego a należnego. NFZ potrąca te środki z bieżących rachunków za świadczenia.

Krystyna Wilczewska, dyrektor augustowskiego hospicjum przekonuje w rozmowie z Gazetą Wyborczą, że sytuacja lecznicy jest dramatyczna i zaznacza, że nie zgadza się z wynikami kontroli NFZ. Podkreśla jednak, że mimo iż NFZ "odciął" hospicjum od pieniędzy, nie zamierza ono rezygnować z opieki nad pacjentami (obecnie to 32 ciężko chore osoby).

Wilczewska twierdzi, że wbrew zapewnieniom NFZ, urzędnicy nie kontaktowali się z nią w sprawie nadużyć w hospicjum i możliwości rozwiązania problemu. Dyrektor jest przekonana, że jeżeli sprawa trafi do sądu, to ją wygra. Liczy też na wsparcie ze strony władz powiatu i radnych.

- Dyrektor SP ZZOD cały czas ma otwartą drogę do negocjacji z Funduszem i nadal istnieje możliwość rozłożenia należności na raty tak, by część pieniędzy z kontraktu wpływała na konto świadczeniodawcy, zapewniając placówce możliwość funkcjonowania bez zagrożenia dla pacjentów - zapewnia Małgorzata Jopich.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH