Arłukowicz: od nowego roku pacjent zostanie inaczej potraktowany przez świadczeniodawcę

Na cztery dni przed wejściem w życie elektronicznej weryfikacji uprawnień pacjenta (eWUŚ), minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapewnia, że pacjenci nie powinni mieć żadnego problemu z dostępem do bezpłatnej opieki zdrowotnej.

- Nawet jeśli eWUŚ nie potwierdza uprawnień pacjenta, ma on prawo do wizyty u lekarza. Brak potwierdzenia nie oznacza bowiem braku uprawnień - zapewnił, podczas spotkania z dziennikarzami Arłukowicz

Minister dodał również, że zmiany te w jego ocenie mają najistotniejsze znaczenie dla pacjentów. - Tak naprawdę to przejście z systemu analogowego na cyfrowy dla pacjenta znaczy coś o wiele więcej. Od 1 stycznia pacjent przychodząc do lekarza będzie traktowany trochę w inny sposób niż do tej pory - przyznał minister Arłukowicz.

- Dotychczas oczekiwano od niego przedstawiania dokumentów, zaświadczeń potwierdzających ubezpieczenie, czyli przechodzenia procedury udowadniania tego, że jest w systemie weryfikacji ubezpieczenia. Dzisiaj pacjent będzie mógł złożyć jedynie oświadczenie. W zmianie tej tak naprawdę chodzi o pokazanie, że system zaczyna ufać pacjentowi. To oznacza, że system jest zobowiązany do weryfikacji uprawnień, a nie że pacjent musi udowodnić, że jest ubezpieczony - dodał minister.

Resort zlecił też badania telefoniczne u świadczeniodawców, żeby sprawdzić jaki jest ich stan przygotowania do zmiany, która od 1 stycznia wchodzi w życie. Jak wyjaśnił Arłukowicz, wyniki badań wskazują, że 90 proc. badanych recepcjonistek ma świadomość wprowadzania tego systemu. Wiedzą one na czym system eWUŚ polega.

Zdaniem ministra pojawiły się pewne problemy dotyczące tego, co zrobić z pacjentem, który "zapala się na czerwono". Resort zapewnił jednak, że aby zlikwidować ten problem ponowiono proces informacyjny dla świadczeniodawców, przeszkolono recepcjonistki, rozwieszono plakaty, dostarczono ulotki informacyjne.

Została również uruchomiona bezpłatna 24-godzinna infolinia, która ma pomóc pacjentowi w uzyskaniu świadczenia, jeśli podczas weryfikacji jego uprawnień zapaliłaby się czerwona lampka. Minister zdrowia zapewnił, że w takiej sytuacji pacjent ma zawsze prawo złożyć oświadczenie i nikt nie może mu odmówić dostępu do bezpłatnego świadczenia.

- Pacjent nic dodatkowo nie musi wyjaśniać w NFZ. Świadczenie mu się należy - podkreślił minister.

Od 1 stycznia będzie również uruchomiona specjalna strona dla pacjenta i świadczeniodawcy, która ma pomóc obu użytkownikom rynku usług medycznych w odpowiedzi na pytania, co ma zrobić jeśli zapali się "czerwona lampka".

Arłukowicz dodał, że jeszcze przed nowym rokiem zostaną rozesłane otwarte listy do wszystkich świadczeniodawców, w których prosi on o to, aby pacjent znalazł się w centrum uwagi świadczeniodawcy.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało ponadto, że według danych jakie zgromadzono ok. 10 proc. świadczeniobiorców może "zaświecić się na czerwono" mimo, że są oni uprawnieni do bezpłatnych świadczeń.

- Mamy takie założenie, żeby te 10 proc. doprecyzować, powyjaśniać w ciągu 2-3 miesięcy. W naszej ocenie problem ten tkwi na poziomie pracodawcy lub ZUS-u, o czym pacjent może nie mieć pojęcia. Po wyjaśnieniu tej grupy pacjentów, prawdopodobnie pozostanie grupa ok. 0,5 proc., która faktycznie nie jest ubezpieczona - podsumował minister.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH