Badanie (objęło ponad 700 szpitali i ponad 43 tys. pielęgniarek) wykazało, że na oddziałach chirurgicznych, gdzie na pielęgniarkę przypadało nie trzech, ale czterech pacjentów – co w Polsce i tak jest nierealne, bo na zmianie ma pod opieką na ogół kilkanaście osób – automatycznie o 7 proc. wzrastała np. liczba zakażeń dróg moczowych (stanowiących 40 proc. wszystkich zakażeń szpitalnych), co było równoznaczne z wydatkowaniem dodatkowych środków na terapię lekową.
Od 11 do 13 proc. hospitalizowanych osób cierpiało z powodu odleżyn, których leczenie kosztowało od 40 do 70 tys. dolarów za każdego pacjenta.
Koszty
Również w USA przeprowadzono badanie na grupie 569 pacjentów, którzy byli poddani operacji wątroby. Tam, gdzie była jedna pielęgniarka na trzech pacjentów wzrastało ryzyko reintubacji, a koszty hospitalizacji wzrastały o 14 proc. w stosunku do szpitali, gdzie na jedną pielęgniarkę przypadało dwóch pacjentów.
Na oddziałach intensywnego nadzoru natomiast oceniano wpływ obsad pielęgniarskich na zakończone niepowodzeniem akcje reanimacyjne. W przypadku takiego oddziału jedna pielęgniarka na dwóch pacjentów to maksimum, ponieważ pacjenci leżący przez cały czas wymagają wykonywania czynności nie tylko związanych z podawaniem leków, ale także ze zmianą pozycji dla zapobiegania powstawania odleżyn i monitorowania wszystkich niezbędnych parametrów życiowych.
Więcej o problemach związanych z opieką pielęgniarską w Polsce i innych krajach – w najbliższym, marcowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia.
Zadbali o rozwój i zabawę chorych dzieci