Adam Kozierkiewicz: mamy problem z kontraktami dla nowych szpitali

Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej nie jest jedynym przykładem kłopotów z finansowaniem nowych szpitali. W ostatnich latach powstało ich kilka i ten problem zaostrza się - komentuje sprawę braku kontraktu NFZ dla rozbudowywanego Centrum Onkologii dr Adam Kozierkiewicz, ekspert ochrony zdrowia.

Czytaj: Lublin: wybudowali centrum onkologii, ale o kontrakcie już nie pomyśleli

Sprawa dotyczy również Uniwersyteckiego Szpitala Pediatrycznego w Warszawie, który ma być otwarty za kilka miesięcy, w wyniku czego zwiększy się potencjał łóżkowy na Mazowszu. Podejrzewam, że szpital będzie konkurował o te same środki, z których czerpie np. Centrum Zdrowia Dziecka czy Instytut Matki i Dziecka.

Będzie to sięganie do tej samej puli pieniędzy. Na szczęście w przyszłym roku plan finansowy NFZ będzie powiększony o 4 mld zł. Może więc nowe szpitale dostaną pieniądze, bez konieczności zabierania ich innym.

Natomiast co do zasady, rzeczywiście jest problem planowania inwestycji. Mają go rozwiązać mapy zdrowotne. Gdyby mapy obowiązywały, sprawa wyglądałaby inaczej. Na mapach - żeby rzecz zobrazować graficznie - wskazane byłyby punkty, w których ma być zlokalizowana infrastruktura określonego rodzaju.

Jeśli mamy nagromadzenie infrastruktury w jednym miejscu, a brakuje jej w innym, taka nierównowaga byłaby redukowana w oparciu o mapy potrzeb zdrowotnych. Kiedy tworzy się nową infrastrukturę, stara powinna być likwidowana, zamykana.

Tak to robią od lat na Dolnym Śląsku. Małe, stare szpitale podlegają łączeniu. Powstaje pojedynczy podmiot, który przeprowadza się następnie do nowej infrastruktury i ma odpowiedni kontrakt z NFZ. Tamtejszy marszałek miał plan i od lat redukował liczbę łóżek, zmniejszał infrastrukturę szpitalną.

W przypadku Lublina i Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, moim zdaniem, mamy do czynienia wygórowanymi ambicjami pewnych osób w województwie. Bo budowanie jednego wielkiego centrum niekoniecznie ma uzasadnienie medyczne.

Sądzę jednak, że w pewnym momencie wymuszony zostanie kontrakt na finansowanie nowej infrastruktury. Będzie silna polityczna presja, bo przecież jest szpital, który może leczyć, a nie leczy. Lubelski NFZ po prostu ugnie się.

Na horyzoncie jest jednak ta szczęśliwa okoliczność, o której wspominałem, że przyszły rok zapowiada się dobrze, jeśli chodzi o przychody NFZ. Możliwe więc, że pojawią się większe pieniądze, które dostanie COZL.

Pewnym rozwiązaniem problemu finasowania nowych inwestycji byłyby promesy stosowane przez Andrzeja Sośnierza, kiedy był dyrektorem Śląskiej Kasy Chorych. Teraz NFZ nie może już tego robić, choć - przyznaję - byłoby to dobre rozwiązanie.

Po prostu, kontrakty mogłyby być podpisywane z kilkuletnim wyprzedzeniem na infrastrukturę, która jest w budowie. Niestety, w obecnym stanie prawnym to niemożliwe. NFZ nie może formalnie zobowiązać się, że podpisze kontrakt.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH