Wskaźnik ściągalności składek na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne przez ZUS spadł w ubiegłym roku do 96 procent.
To oznacza, że był o 3,9 proc. niższy niż rok wcześniej. Biorąc pod uwagę, że składki dla NFZ z ZUS wyniosły ponad 49,5 mld zł, 4 proc. zaległości to ponad 2 mld zł - przypomina Puls Biznesu.
Kłopoty firm i zaległości w terminowym płaceniu składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne odbiły się zatem mocno na wpływach dla Narodowego Funduszu Zdrowia.
Eksperci podkreślają, że składkę na NFZ finansują w całości pracownicy, a na ubezpieczenie społeczne składają się z pracodawcą po połowie. Ostrzegają, że ociąganie się z płaceniem składek przez firmy zrodzi problemy dla finansów publicznych.
Pomysł na częściowe rozwiązanie problemu mają samorządy, do których należy większość szpitali. Ich zdaniem Fundusz powinien skorzystać z posiadanych już prawnych możliwości egzekwowania kosztów leczenia pracowników od firm zalegających ponad miesiąc ze składką. Zamiast zaległej składki i niewielkich odsetek pracodawca mógłby dostać rachunek za leczenie nawet na kilkanaście tysięcy złotych.
Więcej: www.parkiet.com
Czytaj więcej: składka zdrowotna | składka na ubezpieczenie zdrowotne
Zadbali o rozwój i zabawę chorych dzieci