Wnioski pokontrolne NIK są kuriozalne - komentują farmaceuci szpitalni Wnioski pokontrolne NIK są kuriozalne - komentują farmaceuci szpitalni. Fot. Archiwum

Stwierdzone uchybienia w żadnym stopniu nie stanowiły zagrożenia dla bezpieczeństwa pacjentów. Są kuriozalne - komentują wnioski pokontrolne NIK farmaceuci szpitalni. Chcą, by zwrócić baczniejszą uwagę na to, czego we wnioskach nie ma - informacji o niedoinwestowaniu aptek, brakach kadrowych i lokalowych.

Pod koniec 2016 roku NIK opublikowała wnioski po kontroli aptek szpitalnych i działów farmacji szpitalnej przeprowadzonych w województwie wielkopolskim.

"Szpitale prowadzące apteki i działy farmacji szpitalnej słabo wywiązują się ze swoich ustawowych obowiązków. Wyniki kontroli wskazały nieprawidłowości zarówno formalne, związane z wyposażeniem, jak i merytoryczne dotyczące przechowywania i obrotu lekami, w tym także psychotropowymi" - oceniła NIK.

Raport przeszedł prawie niezauważenie. Prawie, bowiem na dokument zareagowało środowisko samych farmaceutów. Zawarte we wnioskach stwierdzenie, iż ujawnione zaniedbania "były na tyle poważne, że mogły stanowić zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia pacjentów", ocenili jako niesprawiedliwe i nieuzasadnione.

"Stwierdzone uchybienia w żadnym stopniu nie stanowiły zagrożenia dla bezpieczeństwa pacjentów" - napisali w piśmie adresowanym do konsultanta krajowego ds. farmacji szpitalnej, prof. Edmunda Grześkowiaka, wnosząc o podjęcie konkretnych działań (z konsultantem krajowym nie udało nam się porozmawiać pomimo wielokrotnych prób).

Przede wszystkim zaś zwracają uwagę, że wnioski NIK koncentrują się na mało istotnych sprawach i proponują przyjrzeć się temu, czego we wnioskach nie ma - informacji o notorycznym niedoinwestowaniu farmacji szpitalnej, o brakach kadrowych i lokalowych.

Kuriozalne zarzuty
Wymienione we wnioskach uchybienia to m.in.: niekompletna dokumentacja dotycząca próbek leków dostarczonych do szpitala oraz leków przekazanych do utylizacji, nie w pełni skuteczny nadzór nad apteczkami oddziałowymi, brak szaf ekspedycyjnych zamykanych do wysokości co najmniej 60 cm od podłogi czy obecność zbiorczych opakowań leków na europaletach zamiast na zmywalnych podestach.

- Pomimo że tytuł kontroli brzmi "Funkcjonowanie aptek szpitalnych", zakres prowadzonej kontroli był znacznie szerszy, ponieważ kontroli były poddawane również inne komórki organizacyjne szpitala np. oddziały - zauważa Walenty Zajdel, przewodniczący komisji ds. aptek szpitalnych w Krakowie, współautor pisma. Zauważa też, że kontrolerzy NIK dostrzegli, iż "lekarze nie zgłosili właściwym podmiotom działania niepożądanego leku". To kuriozalny zarzut typu "kowal zawinił, cygana powiesili" - komentuje.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH