"To się skończy Trybunałem". Czy aptekarze wywrą wpływ na treść rozporządzeń do ustawy refundacyjnej?

"W trakcie prac legislacyjnych nad ustawą refundacyjną Naczelna Rada Aptekarska (NRA) podnosiła kilka ważnych aspektów. Niektóre skończą się zaskarżeniem ustawy do Trybunału Konstytucyjnego". Taką deklarację złożył mec. Krzysztof Baka, radca prawny NRA podczas konferencji "Legislacja 2011 - refundacja" w Warszawie, podczas której branża aptekarska odniosła się do zapisów ustawy refundacyjnej.

Wcześniej, mimo licznych deklaracji, żadne środowisko związane z branżą farmaceutyczną nie zdecydowało się na zaskarżenie ustawy do TK. Im bliżej wyborów do samorządu aptekarskiego, tym większa aktywność środowiska.

Mimo że ustawa jest już podpisana, nadal trwa walka o ostateczny kształt rozporządzeń wykonawczych (np. w sprawie ogólnych warunków umów). Farmaceuci powinni też wypracować wspólne stanowisko dotyczące rozporządzenia w sprawie recept lekarskich.



Jak na razie bowiem, przedstawiciele innych środowisk dostrzegli przede wszystkim brak spójnego działania aptekarzy z innymi uczestnikami rynku w rozmowach z ustawodawcą, ale także głębokie podziały toczące środowisko farmaceutów od wewnątrz.



Wzajemne żale
Mecenas Paulina Kieszkowska-Knapik z kancelarii Baker McKenzie przypomniała, że pojawiały się opinie o niezgodności ustawy z Konstytucją i w czasie prac legislacyjnych samorząd aptekarski w ogóle nie chciał na ten temat rozmawiać.



- Aptekarze byli zawodowo reprezentowani w Sejmie przez Naczelną Radę Aptekarską i ta reprezentacja zaakceptowała pewnie niekorzystne dla farmaceutów rozwiązania, część z nich sama proponując - stwierdziła mecenas.

Jej 

zdaniem, na własne życzenie samorządu aptekom odebrano możliwości rynkowego reagowania: - Teraz trudno będzie podnieść farmaceutom pewne argumenty i bronić swoich interesów, ponieważ część z tych rozwiązań to postulaty środowiska. Powstaje dylemat związany z reprezentacją zawodową.


Tyle że reprezentanci samorządu aptekarskiego też mają dzisiaj żal do przedstawicieli innych środowisk z obszaru farmacji.

- Byliśmy zaskoczeni stanowiskiem środowiska odnośnie przepisu, który został w ustawie - przyznał mec. Krzysztof Baka.



Chodzi o przepis, zgodnie z którym podmiot prowadzący aptekę musi zwrócić refundację, jeżeli nastąpiła realizacja recepty niezgodnie z ustawą o refundacji leków, o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz o świadczeniach opieki zdrowotnej.

- Nie trzymaliśmy wsparcia ze strony środowiska, by ten przepis wykreślić z ustawy. W efekcie nadal każdy „błąd” na recepcie jest traktowany przez Fundusz jako pretekst do odbierania refundacji aptekom - mówił mec. Baka.



Kij i marchewka
Zdaniem Łukasza Sławatyńca z kancelarii CMS Cameron McKenna, zaproponowane przez resort zdrowia umowy aptek z NFZ można traktować w pewnym sensie na zasadzie kija i marchewki: - Aptekarze dopięli swego i obowiązują sztywne ceny i marże, a jednocześnie dostali kij w postaci umów. Teraz ponoszą konsekwencje żądania wprowadzania ograniczeń na rynku.


Przeciw takiej ocenie sytuacji oponowała Alina Fornal, prezes Mazowieckiej Izby Aptekarskiej: - Chcieliśmy jednakowych cen, bo pewne praktyki marketingowe od lat rozbijały budżet państwa, ale nie miało być tak, że w zamian za sztywne ceny resort obdaruje nas umowami.



Szefowa warszawskiej izby zwróciła natomiast uwagę na metodę legislacyjną resortu.

- W toku kolejnych uzgodnień, w rozporządzeniu o receptach NFZ dopisał w tajemnicy punkt, że będziemy realizować zarządzenia prezesa Funduszu. Na jakiej podstawie? Czy apteki są jednostkami oragzniacyjnymi NFZ? To nieporozumienie - mówiła prezes Fornal.

- Ustawa o refundacji leków była tworzona w zaciszach gabinetów przez dwa lata. Pojawiła się do zaopiniowania dosłownie na kilka dni. Niedługi czas, jaki dało sobie Ministerstwo Zdrowia na rozpatrzenie uwag wskazuje, że nie miało czasu z nimi się zapoznać i nie zostały wzięte pod uwagę. To skandaliczny sposób procedowania - podkreśliła prezes OIA w Warszawie.


Farmaceuci przypomnieli także, iż mimo że mowa jest o podpisanej ustawie, nadal piętrzą się interpretacje.

- Odbywamy w Ministerstwie Zdrowia spotkania na tematy, o których zaczęto rozmawiać jeszcze w trakcie trwania procesu legislacyjnego w komisjach sejmowych. Ustawa została podpisana, część przepisów już weszła w życie, a nadal trwają dyskusje, jak interpretować przepisy prawa, z czym resort ma problem - mówiła Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska.


Umowy aptek z NFZ
Osoby spoza środowiska aptecznego przychylniej patrzą na umowy aptek z NFZ.

Jerzy Gryglewicz, ekspert w ochronie zdrowia, wręcz starał się pokazać pozytywne strony, przypominając, że ponieważ chodzi o środki publiczne na zakup leków, naturalną rzeczą jest kontrola racjonalnego ich wydawania.

- Dla aptek taka umowa może być pewnego rodzaju gwarantem, bowiem obecnie farmaceuci - jako świadczeniodawcy - nie mają żadnych zabezpieczeń w formie umów - przekonywał Jerzy Gryglewicz:


Dodał: - Radziłbym skoncentować się na konkretnych zapisach w umowie i dążyć do optymalnych rozwiązań, czyli wynegocjowania takich umów, które z jednej strony zagwarantują racjonalne wydatkowanie środków publicznych, a z drugiej zabezpieczą aptekarzy przed przerzucaniem na nich odpowiedzialności z obszarów, na które nie mają faktycznego wpływu, np. na źle czy nieczytelnie wypisane recepty.



Jego zdaniem, uregulowanie zasad współpracy w ramach umowy zmniejsza możliwości administracyjnego działania Funduszu. Ponadto zachęcał do utworzenia zespołu arbitrażowego. Taki organ funkcjonuje na linii Naczelna Rada Lekarska i NFZ.



- Specjalny zespół arbirażowy, w skład którego wchodzą przedstawiciele NRL i NFZ, stanowi element odwoławczy od decyzji pokontrolnych Funduszu. W ramach zespołu dokonano także pewnej klasyfikacji popełnianych na receptach błędów lekarskich. 50 procent odwołań zostało rozpatrzonych pozytywnie przez ten zespół - sugerował środowisku farmaceutycznemu podjęcie podobnej inicjatywy Gryglewicz.



Ponadto, jak uspokajała mec. Paulina Kieszkowska-Knapik, wszystkie kary przewidziane w ustawie są karami administracyjnymi. A to oznacza możliwość odwołania się od takiej decyzji i skierowania sprawy do sądu.

- Wszystkie decyzje będą musiały spełniać kryteria decyzji administracyjnej: muszą być uzasadnione i mogą być obalone. Można domniemywać, że władza nie będzie chciała wystawiać się na ryzyko przegranych spraw. Jeśli jej decyzja zostanie unieważniona, powstanie z tego roszczenie odszkodowawcze - mówiła mecenas.

Karę zapłaci kierownik czy apteka?
Często pojawiają się także pytania o rolę kierowników aptek w związku z wymogiem podpisywania umów z NFZ. Czy kierownik apteki może nie podpisać umowy?



- Zgodnie z ustawą kierownik apteki także podpisuje  umowę. Dlatego trudno sobie wyobrazić, że NFZ wypłaci refundację aptece, w której umowa nie jest podpisana przez jej kierownika - ocenił mec. Łukasz Sławatyniec.


Zdaniem prawników, kierownik jednak nie jest odbiorcą ewentualnych kar nałożonych na aptekę przez Fundusz. Przepisy, które mówią o umowach aptek z Funduszem, odnoszą się do podmiotu prowadzącego aptekę. Zastosowawszy wykładnię systemową, ktoś kto jest adresatem pozwolenia na prowadzenie apteki, będzie rozumiany jako ten podmiot. 



- W ramach apteki musi być zatrudniony kierownik, który ma swoje funkcje wynikające z prawa farmaceutycznego. Jednak to apteka jest „kontraktorem” umowy z NFZ, jest również zobowiązana do wykonywania tej umowy i jest też podmiotem ewentualnych kar, a nie kierownik - stwierdziła mec. Paulina Kieszkowska-Knapik.



Tańsze leki - to się jeszcze uda?
Wątpliwości interpretacyjne trwają. Niektórzy uczestnicy rynku medycznego dopiero teraz dowiadują się, że ustawa o refundacji leków będzie miała wpływ także na ich działanie. 

Zanim na dobre weszła w życie już pojawiają się komentarze, że nie odniesie sukcesu w zakresie tego, do czego została stworzona. Nie ograniczy np. możliwości oferowania tańszych leków przez niektóre apteki.

- Może znikną promocje za grosz. Ale najwięksi gracze już pozakładali fundacje, które będą w ten sposób omijać zakaz rekompensowania cen leków. W tym zakresie ustawę można wyrzucić do kosza - stwierdził jeden z uczestników konferencji „Legislacja 2011 - refundacja” (Warszawa, 6 września 2011r.).


Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH