Tłok w aptekach: popyt na towar, który stał się deficytowym
- LJ/rynekzdrowia.pl
- 21-12-2011 12:16
Pacjenci stoją w długich kolejkach i robią zakupy leków na zapas, bo obawiają się wyższych cen. Apteki i hurtownie nie chcą obecnie zamawiać i magazynować większej ilości leków, bo boją się spadku ich cen po nowym roku.
- Zawsze przy wprowadzaniu nowych list leków refundowanych robi się taki tłok - mówi Gazecie Wyborczej prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Częstochowie Piotr Stojek. - Ludzie znajdują w prasie czy internecie informacje, co będzie droższe i na wszelki wypadek kupują to jeszcze po starych, niższych cenach.
Tym razem nie będzie kolejnej listy leków refundowanych, ale obwieszczenie refundacyjne, które zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2012 roku. Projekt obwieszczenia - zgodnie z zapowiedziami resortu zdrowia - ma być ogłoszony w tym tygodniu. Ministerstwo informuje, że wynegocjowało z firmami niższe ceny leków, średnio o 15 procent. Ale nie zawsze niższe ceny wynegocjowane z producentami muszą oznaczać niższą cenę leku dla pacjenta.
Niepokój pacjentów wzbudziły też protesty lekarzy i farmaceutów przed podpisywaniem umów z płatnikiem. Oba środowiska zbuntowały się przeciwko wprowadzonym sankcjom i karom za złamanie przepisów ustawy. Lekarze grozili odmową wypisywania recept na leki refundowane ze zniżką. Również farmaceuci zapowiedzieli wydawanie leków refundowanych tylko z pełną odpłatnością, o ile ministerstwo nie zmniejszy rygoru nałożonego na nich przez przepisy ustawy.
W efekcie wystraszeni pacjenci ruszyli do lekarzy po recepty, a z receptami do aptek po leki. Zwiększony popyt na leki spowodował ich braki. Tym bardziej, że uczestnicy łańcucha dystrybucji - hurtownicy i aptekarze - zaczęli ograniczać swoje zapasy leków, by nie stracić na ewentualnej różnicy cen po nowym roku.
Czytaj więcej:
apteka | kolejki | lista leków refundowanych | ustawa refundacyjna