Luiza Jakubiak/ Rynek Zdrowia | 08-03-2019 10:25

Terapie w onkologii: finansowanie na poziomie ubiegłego roku, a koszty są czterokrotnie większe

W styczniu tego roku na wykazy refundacyjne weszły nowe immunoterapeutyki. Jednak resort zdrowia nie do końca zapewnił środki na te wszystkie terapie. Leczenie jest kosztowne, tymczasem kontrakty nie zostały zwiększone dla poszczególnych szpitali, dlatego mamy finansowanie na poziomie ubiegłego roku, a koszty są czterokrotnie większe - ocenia prof. Paweł Krawczyk.

7 marca br. w ramach Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach onkolodzy omawiali wybrane zagadnienia terapeutyczne stosowane w onkologii. Fot. PTWP

7 marca br. w ramach Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach onkolodzy omawiali wybrane zagadnienia terapeutyczne stosowane w onkologii.

Sebastian Giebel, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii gliwickiego oddziału Centrum Onkologii przedstawił informacje dotyczące nowej technologii CAR-T, określanej mianem rewolucji w immunoterapii nowotworów.

- W naszych organizmach powstają komórki nowotworowe, ale na ogół są rozpoznawane i niszczone przez komórki układu odpornościowego, szczególnie limfocyty T. Czasem jednak ten mechanizm, z różnych powodów, nie działa i nowotwór ''wymyka'' się układowi odpornościowemu. Chodzi o to, by pobudzić je do podjęcia walki z nowotworem.

Można je uzbroić na dwa sposoby. Pierwsze to pobudzenie niespecyficzne, jak to ma miejsce w przypadku inhibitorów punktów kontrolnych. Można je też poddać modyfikacji genetycznej tak, by umożliwić im rozpoznawanie konkretnych antygenów nowotworowych, a zarazem wyposażyć w narzędzia, za pomocą których dochodzi do ich stymulacji i aktywacji, dzięki czemu stają się bardziej skuteczne.

Sama technologia CAR-T polega na tym, że pobiera się od pacjenta jego własne limfocyty T, a następnie poddaje się je modyfikacji: do genomu tych limfocytów T wszczepia się określony konstrukt genowy, kodujący receptor specyficzny dla antygenu nowotworowego, a zarazem pewne domeny stymulujące, dzięki którym przekazywany jest sygnał stymulujący.

Później te komórki poddaje się ekspansji i aktywacji w warunkach laboratoryjnych, a następnie taki produkt przetacza się pacjentowi w formie dożylnej, by podjął akcję.

Z dotychczasowych badań klinicznych wiadomo, że poddane modyfikacji limfocyty T są skuteczne w białaczce limfoblastycznej, a także chłoniakach komórek B. W odniesieniu do innych nowotworów prace są w toku na różnych etapach.

- Zakres nowotworów, w których są przygotowywane limfocyty CAR T, jest szeroki. Dotyczy nie tylko nowotworów hematologicznych, ale też nowotworów litych. Spodziewamy się, że w perspektywie kilku, kilkunastu lat, potencjalne zastosowania tej technologii mogą być bardzo szerokie - ocenił prof. Giebel.

Paweł Krawczyk, kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki w Katedrze i Klinice Pneumologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, mówił o diagnostyce i aktualnie dostępnych opcjach terapeutycznych dla pacjentów z rakiem płuca.

W styczniu tego roku rozpoczęło się finansowanie nowych terapii, przede wszystkim immunoterapii. W pierwszej linii leczenia dla chorych z wysoką ekspresją markera PD-L1 w komórkach nowotworowych mamy możliwość leczenia inhibitorem ALK pierwszej generacji w I linii leczenia. Ten sam lek jest skuteczny u chorych z rearanżacją genu ROS 1. Immunoterapie można teraz stosować szeroko w II linii leczenia niemal u wszystkich pacjentów, którzy progresują po chemioterapii i kwalifikują się do leczenia w ramach programów lekowych.

- Jednak jak się okazuje resort zdrowia nie do końca zapewnił środki na te wszystkie terapie. Leczenie jest kosztowne, tymczasem kontrakty nie zostały zwiększone dla poszczególnych szpitali, dlatego mamy finansowanie na poziomie ubiegłego roku, a koszty są czterokrotnie większe - ocenił prof. Krawczyk.

Prof. Małgorzata Wełnicka-Jaśkiewicz, wojewódzki konsultant w dziedzinie onkologii klinicznej, ordynator Oddziału Chemioterapii Dziennej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego opisała z kolei dostępne w Polsce terapie stosowane w raku jelita grubego.

- Mediana czasu przeżycia u chorych z przerzutami, u których doszło do uogólnienia choroby, w 2000 roku wynosiła 12 miesięcy, dzisiaj przekroczyła 40 miesięcy. Dzięki nowym biologicznym terapiom w raku jelita grubego chorzy żyją coraz dłużej i coraz lepiej.

Obecnie leczymy w ramach programów lekowych, z precyzyjnymi kryteriami włączenia tych chorych do leczenia. W I rzucie leczenia chorych z przerzutowym rakiem jelita grubego mamy możliwości terapeutyczne w zależności od parametrów biologicznych guza i od markerów, które oceniamy.

Jak przyznała, że w II rzucie jest nieco gorsza sytuacja i często nie ma możliwości zaproponowania pacjentom terapii biologicznej: - III i IV rzut w naszych warunkach praktycznie nie istnieje. Możemy podać inhibitory EGRF w III linii, ale tylko wtedy, kiedy ich nie podaliśmy w I rzucie. Trzeci rzut leczenia jest bardzo ograniczony. W takiej sytuacji trzeba wracać do chemioterapii, która już była wcześniej podawana, podczas gdy w standardach ESMO z 2017 roku chorzy mają zaprezentowaną III i IV linię leczenia. Jest tam regorafenib, Lonsurf (triflurydyna z tipiracylem), który poprawia przeżycia chorym nie tylko w odniesieniu do czasu do progresji, ale również przeżycia całkowite w porównaniu z terapią typu best supportive care.