Tak protestowały apteki w całej Polsce

Chociaż większość właścicieli aptek odpowiedziała na apel Naczelnej Rady Aptekarskiej oraz Okręgowej Rady Aptekarskiej i na znak sprzeciwu zamknęła placówki od godziny 13.00 do 14.00, protest przebiegał spokojnie.

W województwie zachodniopomorskim protest aptekarzy miał spokojny przebieg, chociaż przystąpiło do niego wiele placówek. Większość pacjentów ze zrozumieniem podeszła do akcji farmaceutów. Według danych Okręgowej Izby Aptekarskiej w Szczecinie, obejmującej zachodnią część województwa, na 359 zrzeszonych aptek do protestu nie przystąpiło 12 placówek.

W Poznaniu mniej niż połowa aptek, działających w centrum, została zamknięta w ramach protestu aptekarzy. Wszystkie protestujące apteki miały na drzwiach wywieszone informacje dla pacjentów o zakresie i celach protestu.

Łódzkie apteki w większości przyłączyły się do protestu. Były jednak również apteki, które pracowały normalnie. Właściciele tych ostatnich podkreślali, że ich zdaniem protest jest spóźniony, byłby skuteczniejszy, gdyby odbył się równolegle z protestem lekarzy.

W centrum Lublina apteki w godzinach protestu były przeważnie otwarte, w niektórych nie było nawet informacji o proteście. Przed południem prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Lublinie Tomasz Barszcz zapowiadał, że protest będzie miał szeroki zasięg. Jednak w centrum Lublina reporterowi PAP udało się znaleźć tylko jedną aptekę, której drzwi między godz. 13.00 a 14.00 były zamknięte.

Większość z około tysiąca aptek na Dolnym Śląsku przystąpiła do protestu. Jak powiedziała Irena Knabel-Krzeszowska, wiceprezes Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej, od rana dolnośląscy aptekarze przesyłali do regionalnej izby deklaracje o przystąpieniu do protestu. Tuż przed godz. 13.00 do Izby wpłynęły deklaracje z 56 proc. aptek w regionie.

Protest w województwie kujawsko-pomorskim, wbrew zapowiedziom, nie miał powszechnego zasięgu. Jak poinformował prezes Pomorsko-Kujawskiej Izby Aptekarskiej Piotr Chwiałkowski udział w proteście deklarowało 90 proc. aptek. Normalnie czynne były apteki należące do dużych sieci, w których informowano, że mają odgórne zalecenie, aby nie przystępować do protestu. Właściciel jednej z aptek, która nie przerwała pracy, powiedział, że nie zdecydował się na ten krok, bo pacjenci nie mogą być ofiarami istniejącego sporu.

Jak poinformowała Śląska Izba Aptekarska, ponad 800 z 1300 aptek województwa śląskiego przystąpiło (16 stycznia) do protestu. W województwie śląskim przybrał różne formy. W aptece przy ulicy Jagiellońskiej w Katowicach aptekarze realizowali wszystkie recepty, ale w sposób bardzo drobiazgowy.

- Otrzymaliśmy odgórne zalecenie, aby w naszym przypadku był to wyłącznie strajk włoski, dlatego bardzo długo i szczegółowo sprawdzaliśmy każdą dostarczoną przez pacjenta receptę - powiedziała jedna z aptekarek.

Jedna z aptek w Tychach wyznaczyła dyżurnego aptekarza przy drzwiach, ale - jak powiedziała aptekarka - leki sprzedawano wszystkim osobom, które przedstawiły receptę.

- Dla mnie każdy pacjent z receptą jest nagłym przypadkiem. Dlatego uważam, że taka forma protestu była wyjątkowo mało dokuczliwa - powiedziała aptekarka.

Radomska delegatura Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie podała, że do godzinnego protestu przystąpiło ponad 80 proc. aptek w Radomiu i okolicach. Tak było np. w aptekach przy pl. Jagiellońskim i pl. Konstytucji 3 Maja w Radomiu. Przez godzinę apteki te były zamknięte. Na drzwiach wisiała kartka z informacją o proteście. Leki w nagłych przypadkach wydawane były przez okienko, tak jak podczas nocnych dyżurów.

W niektórych aptekach, np. przy ul. Chrobrego, podczas protestu realizowano głównie recepty wystawione w poniedziałek (16 stycznia).

- Klienci bez recept lub z wypisanymi w ubiegłym tygodniu proszeni byli o zgłoszenie się po proteście - powiedziała pracownica apteki.

Z informacji delegatury OIA wynika, że w Radomiu do protestu nie przystąpiły m.in. apteki z sieci PGF (Polskiej Grupy Farmaceutycznej).

Jak poinformowała Okręgowa Izba Aptekarska w Warszawie, na ok. 1650 aptek na Mazowszu swój udział w proteście potwierdziło ok. 850 aptek. Jednak Izba nie ma informacji, ile ostatecznie placówek zdecydowało się zamknąć drzwi dla klientów w godz. 13-14.

W proteście nie brały udziału apteki należące m.in. do sieci Cefarm. Także apteki sieci "Dbam o zdrowie" zgodnie z decyzją zarządu nie przerwały swojej pracy w ramach protestu. Jedna z aptek w centrum stolicy pod szyldem "Aptekarz Warszawski" również nie brała udziału w proteście, a pracownik tej apteki tłumaczył taką decyzję "dobrem pacjenta".

W Małopolsce ponad 200 aptek, na 315 działających, wzięło w udział w proteście. Liczba ta może okazać się jeszcze nieco większa. Oficjalne dane będą znane we wtorek rano - poinformowała Barbara Jękot, szefowa Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie.

- Odzew na nasz protest jest wśród aptekarzy pozytywny. Niestety nie przyłączyły się do niego wszystkie sieci - powiedziała Jękot.
 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH