TFE: na złej refundacji traci budżet państwa

Dr Tadeusz Szuba, prezes Towarzystwa Farmaceutyczno-Ekonomicznego analizuje spożycie leków w Polsce i przypomina: bez towaroznawstwa farmaceutycznego i obrotu towarowego bez metodologii ATC i DDD nie będzie efektów polityki lekowej.



Towarzystwo zostało poproszone o doradztwo eksperckie podczas sejmowych prac nad ustawą o refundacji leków.

- Z wielką satysfakcją uczestniczyliśmy w tym roku we wmontowaniu kategorii ATC przez Sejm do ustawy - informuje dr Szuba.

Opracowanie TFE powstało przy wykorzystaniu układu leków ATC (anatomiczno-terapeutyczno-chemicznego) opracowanego przez farmaceutów norweskich i "kupionego" przez WHO do stosowania we wszystkich krajach członkowskich. 

Wykorzystuje się również maksymalnie system DDD (definiowanych dawek dobowych) służący wraz z ATC jako jednostka miary ilości.

- Jego przydatność jest wielka nie tylko do analiz spożycia leków, lecz także do porównywania kosztów leczenia. To nieoceniony oręż w analizach farmaceutyczno-ekonomicznych - zaznacza dr Tadeusz Szuba.

Przeanalizowano m.in. sulfonamidy przeciwcukrzycowe.

- Świat używa głównie glimepirid i glibenclamid. Mamy 19 leków z glimepiridem od 0,26 do 0,77 zł/DDD (2mg) i jeden z glibenclamidem po 0,11 zł/DDD (10mg). Nasi lekarze raczej już nie lubią dobrego i taniego glibenclamidu (Euclamin), wolą glimepirid, ale akurat ten najdroższy, Amaryl, po 0,77 zł/DDD. Wydajemy na niego 42,5 mln zł, tracąc 22,6 mln złotych - uważa dr Szuba.

- Trzeba wyłączyć go z refundacji. Można też podziękować za kilka innych, nie takich tanich kopii glimepiridu. Są jeszcze na naszej liście leków refundowanych już niemodne kongenery sulfonamidowe, glipizid (Glibenese) po 0,73-1,52 zł/DDD (10mg) oraz gliquidon (Glurenorm) po 1,03 zł/DDD (60mg). Mamy też żenującą staroć, tolbutamid (Diabetol) po 0,62 zł/DDD (1,5 g) - dodaje specjalista.

Opisana została także polityka refundacyjna w zakresie środków przeciwkrzepliwych. Arsenał tych specyfików składa się głównie z dwóch podgrup, antagonistów witaminy K w rodzaju acenocoumarolu, warfariny, phenprocoumonu, B01AA i heparyn małocząsteczkowych w rodzaju enoxapariny, nadropariny, daltepariny, B01AB.

Te pierwsze są bardzo tanie, 1 DDD acenocoumarolu kosztuje 0,235 zł (5mg). Te drugie są 26 razy droższe: 1 DDD enoxapariny (Clexanu) kosztuje 6,07 zł (2000 j.= 20 mg).

- Nawet zamożny świat nie szasta heparynami. Nie dostrzega się orgii heparynowej w USA, które na nią stać. W RFN używa się antagonistów witaminy K trzy razy więcej niż heparyn. Spożycie roczne heparyn wynosi tam tylko 121,6 mln DDD, to jest 1,48 DDD na głowę - zwraca uwagę dr Szuba.

Zdaniem dr Szuby, w Polsce "wstrzykujemy" 60 mln DDD enoxapariny, 17 mln DDD nadropariny i 13 mln DDD daltepariny. Łącznie 90 mln DDD małych heparyn, w przeliczeniu na głowę wychodzi 2,36 DDD. To niemal o 60 proc. więcej w porównaniu do Niemiec.

Więcej: www.katowice.oia.pl

 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH