Szpitale: problemy z dostępem do leków będą się powtarzać?

Część szpitali ma lub może mieć problemy z zakupem leków, co wynika z podpisanych - jeszcze przed wejściem w życie ustawy refundacyjnej - umów na dostawy farmaceutyków.

Podpisane wtedy umowy przetargowe nie uwzględniają zmian prawnych, m.in. niemożności nabywania leków po cenie wyższej niż ustalony limit dla danej grupy produktów. W przetargach zawartych jeszcze w poprzednich latach, ceny znacząco odbiegają od wskazanego przez Ministerstwo Zdrowia limitu.

Zdaniem Walentego Zajdela z Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie, nie wszyscy dostawcy są skłonni do zmiany warunków umowy przetargowej w trakcie jej obowiązywania. - Niemożliwe jest leczenie bez zastosowania skutecznych leków, z zakupem których szpital ma problemy z powodu ograniczeń zawartych w nowych przepisach - podkreśla Zajdel na łamach Dziennika Polskiego.

W większości przypadków producenci zdecydowali się obniżyć ceny leków do czasu wygaśnięcia podpisanych umów przetargowych. Jednak zapowiadają, że jeśli warunki cenowe nie zmienią się, nie przystąpią do nowych przetargów. Szczególnie w przypadku leków, których regularne ceny sprzedaży są kilkakrotnie wyższe niż limit. W tym przypadku dostęp do części leków może zostać ograniczony.

Pewnym zwiastunem tego rodzaju problemów była sytuacja z cytostatykami. Przy dużym popycie, ale ograniczonych zdolnościach produkcyjnych wytwórca kierował leki na te rynki, gdzie sprzedaż była bardziej opłacalna.

Innym problemem dotyczącym kupowania leków przez szpitale była zasada, zgodnie z którą szpital nie mógł nabyć preparatu po cenie wyższej niż cena leku stanowiącego podstawę limitu w grupie. W jednej grupie mogły znaleźć się specyfiki o rożnych substancjach czynnych, o ile mają podobne działanie terapeutyczne, zbliżony mechanizm działania i takie same wskazania. Najtańszy z leków wyznaczał limit.

Pewnym złagodzeniem stanowiska była interpretacja Ministerstwa Zdrowia umożliwiająca odejście od limitu, jeśli lek będący przedmiotem zakupu posiada inną substancję czynną niż lek stanowiący podstawę limitu lub gdy limit oparto na wyższej dawce specyfiku.

Marek Balicki, b. minister zdrowia i dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie przyznaje, że zaproponowane przez resort rozwiązanie, choć niezgodne z ustawą refundacyjną, rozwiązuje problem: - Komunikat Ministerstwa Zdrowia załatwia sprawę: stwierdza, że limity dotyczą tylko leków opartych na tej samej substancji czynnej, co lek wyznaczający limit - wyjaśnia Marek Balicki.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH